Poruszający monodram w Radiu Kielce

Data publikacji: 10.11.2019 22:07
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Kielce. 10.11.2019. Monodram.

Kielce. 10.11.2019. Monodram. "Melduje Tobie, Polsko. Rotmistrz Pilecki"
Fot. Wiktor Taszłow / Radio Kielce

- To było niesamowite przeżycie - tak mówiła większość osób, które obejrzały monodram "Melduje Tobie Polsko, Rotmistrz Pilecki”, w wykonaniu Przemysława Tejkowskiego. Spektakl odbył się dziś w Studiu Gram Radia Kielce.

Aktor, a zarazem prezes zarządu Polskiego Radia Rzeszów stwierdził, że pomimo problemów ze zdrowiem, bardzo dobrze grało mu się dla kieleckiej publiczności.

- Duch rotmistrza jest na tej scenie. Zawsze gra mi się to bardzo ciężko, ze względu na fakt, że jest to fizycznie i psychicznie trudny spektakl. Z drugiej strony jest to radość, że w ten sposób mogę uhonorować tego człowieka - dodał.

- Dzisiaj wszyscy myślimy o naszej ojczyźnie i bohaterach. To doskonała okazja, aby przywołać tak ważną dla naszego kraju postać - stwierdził poseł PiS Krzysztof Lipiec, lider świętokrzyskich struktur ugrupowania. - Mam przekonanie, że pobudziło to w widzach wielkie emocje, ale także refleksję jak trzeba żyć, by dla ojczyzny dać z siebie wszystko. Niewątpliwie to zostało dzisiaj ukazane - stwierdził parlamentarzysta.

Senator PiS Krzysztof Słoń stwierdził, że występ był wstrząsający.

- Jeśli są tacy Polacy, jak rotmistrz Pilecki, to nasza ojczyzna zawsze będzie wolna, bo będziemy mieć wolnego ducha narodu. W przeddzień 101. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości ten duch niezłomny został w moim sercu rozpalony do czerwoności - dodał senator.

Marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski powiedział, że występ był bardzo mocny w swoim wyrazie.

- Jednocześnie postać Witolda Pileckiego przywołana przez Przemysława Tejkowskiego wywołała wzruszenie i dreszcz emocji. Nie były to emocje radosne, jednak oddające tamten nieludzki czas - wyjaśnił.

Andrzej Pruś, przewodniczący Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego stwierdził, że monodram powinni zobaczyć szczególnie młodzi ludzie, którzy w ten sposób mogą dowiedzieć się więcej na temat historii.

- Z kolei dorośli mogą przypomnieć sobie jak dużo może kosztować niepodległość. Zostało to zobrazowane w autentyczny sposób - dodał.

Słuchacze Radia Kielce wyrazili radość z faktu, że mogli wziąć udział w spektaklu. Zaznaczyli, że ma to szczególne znaczenie w trakcie obchodów 101. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

- Dowiedzieliśmy się o wielu rzeczach, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia - mówili.

Danuta Żbikowska, prezes Stowarzyszenia Rodzin i Sympatyków 2. Pułku Artylerii Lekkiej Legionów przyznała, że bardzo przeżyła monodram w wykonaniu Przemysława Tejkowskiego.

- Szczególnie początek występu, ponieważ skojarzyłam to z sytuacją, gdy mój ojciec był katowany w więzieniu na Wzgórzu Zamkowym. Było to dla mnie bardzo bliskie - dodała Danuta Żbikowska.

Profesor Adam Massalski zauważył, że w spektaklu została bardzo wiernie odtworzona historia.

- Jestem świeżo po lekturze, niestety bardzo okrojonych dzienników Hansa Franka, które zostały wydane w dwóch tomach. Te akcenty o których była tu mowa są pokazane jak na dłoni. W różnych wypowiedziach Hansa Franka, przy różnych okazjach, pojawia się wątek, iż Polska zostanie zmieciona z powierzchni ziemi - dodaje.

Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej stwierdziła, że spektakl wywarł na niej ogromne wrażenie.

- Już nie wspomnę o kunszcie aktorskim i ekspresji. Najważniejsze fakty, związane z tą postacią, zostały przedstawione na scenie - powiedziała naczelnik.

- Na twarzach ludzi, którzy wychodzą ze Studia Gram widzę ogromne przejęcie - powiedział Stanisław Nyczaj, prezes Kieleckiego Oddziału Związku Literatów Polskich. - Właściwie tutaj trudno powiedzieć coś więcej, ponieważ każdy w sobie przeżywa to, co wydarzyło się na scenie - dodał.

Sebastian Przybyłowicz, autor tekstów i współpracownik Radia Kielce zauważył, że ze spektaklu płynie morał iż patriotyzm jest nierozerwalnie związany z wolnością. Zwrócił uwagę także na fakt, że jednym z przesłuchujących rotmistrza był Eugeniusz Chimczak, który został skazany w procesie Adama Humera na 7,5 roku więzienia.

- Nie odbył ani dnia kary, ze względu na stan zdrowia i jest pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Warszawie. Nie ma krzyża, ale jest. Z kolei rotmistrz Pilecki nie ma grobu, jednak grób Chimczaka zniknie, a Pilecki pozostanie w pamięci - powiedział.

W czasie spektaklu aktor korzystał z minimalnej ilości rekwizytów. Był to jedynie dźwięk, światło i kilka przedmiotów.

Reklama