69 lat temu cystersi powrócili do Wąchocka

Data publikacji: 21.11.2020 07:13
Autor: Anna Głąb / Kategoria: Wiadomości z regionu
Wąchock. Opactwo Cystersów

Wąchock. Opactwo Cystersów
Fot. Radio Kielce

69 lat temu, we wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny 21 listopada 1951 roku do Wąchocka z krakowskiej Mogiły przybyli cystersi, aby po 132 latach nieobecności na nowo podjąć życie monastyczne i parafialne w swoim opactwie.

Cystersi są związani z Wąchockiem od XII wieku. Przybyli tu z Francji i rozpoczęli życie wśród miejscowej ludności prowadząc działalność duszpasterską i przemysłową. To im okolica zawdzięcza rozwój hutnictwa, ale także naukę nowoczesnej uprawy roli.

Jak przypomina ojciec Fabian Skowron ta sytuacja została przerwana w 1819 roku, kiedy decyzją władz carskich wszystkie zakony, które nie prowadziły działalności bezpośrednio użytecznej dla państwa, czyli np. prowadzenie szkół, czy szpitali lub ochronek zostały zlikwidowane. Większość wyposażenia kościoła, jak na przykład szaty i naczynia liturgiczne, czy księgi zostały przekazane na uposażenie nowo powstałej diecezji sandomierskiej. Cystersi rozjechali się do innych klasztorów, a na miejscu zostało trzech zakonników do prowadzenia parafii. Przez lata budynek klasztoru pełnił różne funkcje. Jednak brak gospodarza źle odbił się na stanie zabudowań, które uległy znacznemu zniszczeniu.

Możliwość powrotu cystersów pojawiła się po II wojnie światowej. Dzięki determinacji opata klasztoru w Mogile, w listopadzie 1951 roku osiemnastu zakonników przyjechało do Wąchocka. We wspomnieniach kronikarzy dzień ten był bardzo uroczysty. Od stacji kolejowej duchowni byli prowadzeni w procesji przez mieszkańców. Nieśli krzyż, który dostali w Mogile na znak rozpoczęcia nowego etapu w życiu. Krzyż ten do dziś wisi na furcie wąchockiego opactwa. Zakonnicy ubrani byli w stroje chórowe, czyli szczególnie uroczyste, co podkreślało wagę tego wydarzenia.

Do dziś żyje jeszcze jeden z zakonników, którzy przybyli przez 69 laty z Mogiły. Ojciec Anioł Karsznia był wówczas klerykiem. Ze wspomnień, które przekazał braciom wyłania się obraz bardzo zniszczonego klasztoru. Dach był tak zniszczony, że na strychu stało 200 wiader i pojemników, w które łapana była woda.

Do 1964 roku klasztor w Wąchocku był filią opactwa w Mogile. Teraz sam ma dwie placówki filialne, w Sulejowie, gdzie cystersi prowadzą parafię, oraz w Winnikach na Pomorzu Zachodnim. Tam trzech mnichów wąchockich opiekuje się domem rekolekcyjnym. Wąchocka wspólnota liczy 28 braci. Cystersi prowadzą parafię, opiekują się klasztorem i muzeum, prowadzą też działalność rolniczą.

Reklama