Andrzej Szejna krytykuje Henryka Milcarza. Nie wyklucza też koalicji z PO [OGLĄDAJ]

Data publikacji: 08.07.2021 08:27 / Data aktualizacji: 08.07.2021 09:53
Autor: Marlena Płaska , Michał Kita / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: poseł Andrzej Szejna, świętokrzyski parlamentarzysta Nowej Lewicy

Na zdjęciu: poseł Andrzej Szejna, świętokrzyski parlamentarzysta Nowej Lewicy
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Poseł Andrzej Szejna uważa, że sąd partyjny Nowej Lewicy powinien się zająć sprawą głosowania przez radnego sejmiku województwa świętokrzyskiego Henryka Milcarza.

Świętokrzyski parlamentarzysta Nowej Lewicy odniósł się w ten sposób do faktu, że Henryk Milcarz zagłosował za absolutorium dla zarządu sejmiku województwa świętokrzyskiego, w którym rządzi Prawo i Sprawiedliwość.

Przypomnijmy, że w następstwie podobnej sytuacji, gdy radni Nowej Lewicy w sejmiku na Śląsku zagłosowali razem z PiS, Włodzimierz Czarzasty zawiesił w prawach członka Nowej Lewicy europosła Marka Balta, szefa śląskich struktur ugrupowania.

Andrzej Szejna zapytany o to, czy nie boi się, że także straci stanowisko szefa świętokrzyskich struktur, podkreślił, że już od jakiegoś czasu krytykuje zachowanie Henryka Milcarza. 

- Natomiast ja nie mam uprawnień do zawieszania. Takie uprawnienia w województwie ma sąd partyjny, który może podjąć taką decyzję. Ten sąd został przeze mnie już zainspirowany do działania w tej sprawie. Swoje uprawnienia wykonałem - dodał. 

Andrzej Szejna odniósł się też do krytyki pod adresem Włodzimierza Czarzastego ze strony Leszka Millera.

- Leszek Miller wystąpił z Nowej Lewicy, myślę, że jedną nogą jest w PO, ciągle tylko chwali Platformę Obywatelską i powrót Donalda Tuska. Przykro mi, że po tylu latach znowu zrobił to samo, bo przecież kiedyś wystąpił z SLD i poszedł do Samoobrony. Potem jako były premier i szef SLD zatopił nas w wyborach. Może najpierw powinien uderzyć się najpierw w swoją pierś - skwitował poseł.

Komentując powrót Donalda Tuska do polskiej polityki, Andrzej Szejna uznał, że wrócił w dobrym stylu i z bardzo dobrym wystąpieniem. Jednak nie wszystko posłowi się podobało.

- Z tego wystąpienia zostało tylko hasło "Odsuńmy PiS od władzy". To my wiemy. Cała opozycja na to pracuje, również Nowa Lewica. Ale nie usłyszałem tam żadnych treści programowych. Było dużo emocji - komentował.

- Niech Donald Tusk robi swoje, a my swoje. Być może po wyborach parlamentarnych za dwa lata spotkamy się jako koalicjanci - nie wyklucza poseł Szejna, szef świętokrzyskich struktur Nowej Lewicy.

Reklama