Andrzej Szejna: Nowa Lewica się rozwija, a nie zwija

Data publikacji: 20.07.2021 09:45
Autor: Michał Kita / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Andrzej Szejna - poseł Nowej Lewicy

Na zdjęciu: Andrzej Szejna - poseł Nowej Lewicy
Fot. Aneta Cielibała-Gil / Radio Kielce

- Twierdzenia Leszka Millera, który właściwie jest już członkiem Platformy Obywatelskiej, czyli konkurencyjnej partii, nie zaskakują mnie. Od dłuższego czasu stara się on nam przeszkadzać - tak Andrzej Szejna z Nowej Lewicy skomentował słowa Leszka Millera, który powiedział, że po 30 latach kończy się historia demokratycznej lewicy.

Chodzi o połączenie Sojuszu Lewicy Demokratycznej z Wiosną Roberta Biedronia.

- Na ostatnim posiedzeniu zarządu powołaliśmy dwie frakcje: SLD i Wiosna. Dopełnia się połączenie dwóch partii w Nową Lewicę. Bardzo dobrze współpracuje nam się też z partią Razem. W październiku odbędzie się kongres, na którym omówione będą kwestie programowe oraz wybierzemy władze krajowe - powiedział Andrzej Szejna w Rozmowie Dnia Radia Kielce.

Poseł dodał, że widzi przyszłość Nowej Lewicy jako silnego ugrupowania.

- Uważam, że możemy liczyć na poparcie, jeśli wykonamy swoją ciężką, zaplanowaną pracę - stwierdził.

Tymczasem, zdaniem niektórych osób, Nowa Lewica kończy się, jeszcze zanim zaczęła dobrze funkcjonować. Chodzi o sprawę zawieszenia przez Włodzimierza Czarzastego, przewodniczącego SLD, w prawach członka partii dziewięciorga osób.

- Nie jestem szczęśliwy z tego powodu, że zawieszono kilku posłów, ponieważ mieli inne zdanie i chcieli zablokować połączenie Wiosny i SLD. Włodzimierz Czarzasty uznał, że trzeba za wszelką cenę dotrzymać danego słowa i doprowadzić do zjednoczenia lewicy. Drzwi dla tych kilku osób są nadal otwarte. Jeżeli będą chcieli, to w każdej chwili mogą zostać przez zarząd krajowy odwieszeni - powiedział Andrzej Szejna.

Poseł podkreślił, że kwestia połączenia SLD i Wiosny była ustalona już w 2019 roku. Odniósł się też do słów posła Andrzeja Rozenka, który sugerował, że Włodzimierz Czarzasty powinien się podać do dymisji.

- Nie podzielam tego zdania. Niektórzy niepotrzebnie wychodzą przed szereg, a przecież już w październiku odbędzie się wspomniany kongres, na którym w demokratycznym głosowaniu wybierzemy nowe władze partii. Poza tym, Włodzimierz Czarzasty, po czterech latach niebytu, jako lider zawiązał koalicję i zjednoczył nas na wspólnych listach - powiedział gość Rozmowy Dnia.

Tagi do tego wpisu
Reklama