Bajka o pechowym nosorożcu nie ma szczęścia. Premiera znów przełożona

Data publikacji: 18.03.2021 09:50
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Kultura
17.03.2021. Kielce. Teatr Kubuś. Próba do spektaklu

17.03.2021. Kielce. Teatr Kubuś. Próba do spektaklu "Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca?"
Fot. Wiktor Taszłow / Radio Kielce

Bajka Leszka Kołakowskiego pod tytułem „Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca?” w adaptacji i reżyserii Piotra Bogusława Jędrzejczaka - to najnowsza propozycja Teatru Lalki i Aktora „Kubuś” w Kielcach. Premiera była zaplanowana na najbliższą sobotę, ale w związku z zamknięciem teatrów, została przełożona. Teatr poinformuje o nowym terminie.

Spektakl powstał w oparciu o niewielkich rozmiarów utwór, który w 1966 roku, dla swojej kilkuletniej wówczas córki Agnieszki napisał filozof Leszek Kołakowski. Ówczesna PRL-owska cenzura doszukała się w niej „głęboko ukrytych”, szkodliwych znamion i nie dopuściła do wydania bajki, która po 20 latach została opublikowana w drugim obiegu, a dopiero w 2015 roku w pierwszym.

Bolączki młodych ludzi

Sama opowieść i jej forma zafascynowały dyrektora Teatru Lalki i Aktora „Kubuś”, Piotra Bogusława Jędrzejczaka, który podkreśla, że choć historia wydaje się niezwykle prosta, to skrywa wiele wątków.

- To jest historia nosorożca, który nie potrafi fruwać i jest nieszczęśliwy z tego powodu. Kiedy pracowaliśmy nad spektaklem, to właściwie w każdym zdaniu znajdowaliśmy jakiś ukryty temat, o którym można coś powiedzieć, dlatego staraliśmy się zrobić przedstawienie warstwowo. To znaczy dla małych dzieci jest fabuła, atrakcyjny obrazek, historia, a dla starszych - problematyka.

Pytamy: dlaczego nosorożec jest nieszczęśliwy i czy powinien być nieszczęśliwy z tego powodu, że nie umie fruwać. Z kolei dla młodzieży i dorosłych mamy cały kontekst, czyli między innymi pytanie o to, dlaczego ten tekst zatrzymała cenzura, możemy porozmawiać o roku 1968 i o tym, dlaczego Kołakowski musiał emigrować - wymienia.

W rolę pechowego nosorożca wciela się Rafał Iwański. Problemy swojego bohatera porównuje do bolączek młodych osób.

- Nosorożec jest symbolem dorastających młodych ludzi, którzy częściej widzą w sobie wady, niż zalety. Myślę, że przede wszystkim o to chodzi w tym spektaklu, że możemy mieć mnóstwo zalet, ale ich nie dostrzegać - podkreśla.

Aktor przyznaje, że zmierzenie się z postacią dużego zwierza nie było łatwe.

- Dla mnie najtrudniejsze jest włożenie w siebie ciężaru nosorożca. Na co dzień poruszam się dość lekko, a tutaj muszę zagrać potężne, ciężkie zwierzę - zdradza.

Cenna nauka na własnej skórze

Agata Sobota w spektaklu gra wróbla.

-  Myślę, że ta opowieść jest też właśnie o tym, że nieważne, czy się fruwa czy nie, ważne jest żeby takiego przyjaciela, jakim w tym spektaklu jest wróbel dla nosorożca, kiedyś w życiu znaleźć - dodaje.

Między innymi w role doświadczonych nosorożców (ale także w rybaków, ptaki i owoce) wcielają się Anna Iwasiuta i Andrzej Skorodzień.

- Wiemy, że nosorożec nie nauczy się latać, ale na własnych błędach szybciej to zrozumie, niż byśmy mu to tłumaczyli godzinami - dopowiada Andrzej Skorodzień.

W spektaklu jest też samolot, którym staje się Zdzisław Reczyński. O swojej postaci mówi krótko: - Nie podziela marzeń i pragnień nosorożca o lataniu. Uważa je za wręcz absurdalne - podkreśla.
Plastyczny zespół

Aktorzy grają i śpiewają - teksty piosenek napisał Jan Wołek, jeden z najlepszych obecnie poetów polskiej piosenki, ale również tańczą. Za ruch sceniczny odpowiada Wojciech Kaproń.

- Śmiało mogę powiedzieć, że to jest bardzo plastyczny, bardzo fajny zespół. Natomiast jeśli chodzi o sam spektakl, to mogę powiedzieć, że nie jest to spektakl łatwy dla aktorów, muszą się trochę natrudzić. Myślę, że połączenie dobrego, plastycznego zespołu z reżyserią i tekstem stwarza ciekawe przedstawienie, na które zapraszam - zachęca.

Scenografia jest dziełem Małgorzaty Gałaś-Prokopf, natomiast plakat promujący spektakl stworzyła Joanna Cypriak vel Czupryniak - artystka, z którą teatr nawiązał współpracę. Zgodnie z nową koncepcją, plakaty mają nie tylko informować o spektaklu, ale także przedstawiać aktorów.

Premiera spektaklu była zaplanowana na sobotę, 20 marca, ale w związku z zamknięciem kultury, jak poinformowała Jolanta Świstak, kierownik literacki „Kubusia”, odbędzie się w najbliższym możliwym czasie po ponownym otwarciu teatrów dla publiczności. Na ten sam czas przełożono wydarzenia związane z jubileuszem 65-lecia sceny dla młodego widza w Kielcach. Na razie zamknięcie teatrów obowiązuje do 9 kwietnia.

Reklama