Barykada z donic na ulicy Sienkiewicza ma powstrzymać kierowców

Data publikacji: 16.09.2021 12:39 / Data aktualizacji: 20.09.2021 07:41
Autor: Marek Orkisz , Marcin Marszałek / Kategoria: Wiadomości z regionu
20.09.2021. Kielce. Ulica Sienkiewicza. Na zdjęciu: donice z kwiatami, które uniemożliwiają przejazd samochodów głównym deptakiem miasta

20.09.2021. Kielce. Ulica Sienkiewicza. Na zdjęciu: donice z kwiatami, które uniemożliwiają przejazd samochodów głównym deptakiem miasta
Fot. Anna Kwapisz / Radio Kielce

Od dziś (20 września) wchodzą w życie zmiany w organizacji ruchu na ulicy Sienkiewicza.

Na ulicy Sienkiewicza ustawione zostały donice z kwiatami, które uniemożliwiają przejazd samochodów głównym deptakiem miasta.

Chociaż na całej długości ulicy obowiązuje zakaz ruchu z wyjątkiem samochodów mieszkańców i służb mających pozwolenia, to nagminnie ten przepis był łamany. Aby temu skutecznie zapobiec w kilku miejscach postawione zostały donice na całej szerokości ulicy. "Kwietna barykada" pojawiła się m.in. na mostku nad Silnicą, czy między ulicą Małą i Dużą.

- Postawiliśmy na Sienkiewicza fizyczną szykanę, która nie pozwoli przejechać ulicą Sienkiewicza - poinformowała zastępca prezydenta Kielc Agata Wojda. Te szykany są w trzech miejscach w postaci donic. To okolice mostku nad Silnicą, między Małą i Dużą oraz na placu Literatów.

Jak twierdzi zastępca prezydenta Kielce zmiana została tak zaplanowana, aby nie utrudniać dojazdu mieszkańcom do ich posesji oraz samochodom, które dowożą towary do sklepów.

- Będą mogły nadal dojechać do miejsca docelowego, ale nie będzie można traktować deptaka jako skrótu przez miasto. Piesi na ulicy Sienkiewicza są najważniejsi - dodała Agata Wojda.

Kolejną grupą, która bez przeszkód będzie mogła korzystać z deptaka będą rowerzyści. 20 września znikną ograniczenia ruchu dla rowerzystów i obowiązujące ich zakazy.

Zastępca prezydenta Kielc dodała, że ruch rowerzystów i pieszych nie będzie problemem, ponieważ ostatnie lata pokazały, że płynnie się łączy. Jednak należy nadal pamiętać, że jest to strefa zamieszkania i piesi mają pierwszeństwo.   

Kolejną zmianą jest ograniczenie ruchu pojazdów na ulicy Paderewskiego tylko na odcinku do ulicy Wspólnej z jednej strony i Panoramicznej z drugiej. Tam są zawrotki i dojazd do samego skrzyżowania z ulicą Sienkiewicza nie będzie możliwy. 

Na ślepym fragmencie ul. Bodzentyńskiej w pobliżu skrzyżowania z ul. Kościuszki został zlikwidowany postój Taxi. Na jego miejscu mają powstać wyznaczone równoległe miejsca postojowe. 

Ponadto dla ruchu udostępniony został fragment ul. Silnicznej, między ul. Pelca, a Piotrkowską. Będzie to droga jednokierunkowa. W stronę ul. Piotrkowskiej. Po południowej stronie wyznaczone zostaną miejsca postojowe. Jednokierunkowa będzie także sama ul. Piotrkowska między skrzyżowaniem z ul. Silniczną, a skrzyżowaniem z ul. Pelca. Dlatego, że po stronie północnej pojawią się miejsca parkingowe. 

Kieleccy radni zapytani o opinię na temat przedstawionych planów władz Kielc nie kryli swojego zaskoczenia. 

Przewodniczący rady miasta, Jarosław Karyś, podkreślił że ograniczanie ruchu w mieście nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem.

- Ostrożnie podchodzę do przedstawionych zmian. Nie możemy ograniczać komunikacji w mieście. Jednocześnie ul. Sienkiewicza jest dość specyficzna. Takie przejechanie samochodów wzdłuż na pewno nie jest najlepszym rozwiązaniem. Propozycja władz miasta to wyjście pośrednie, które należy ostrożnie oceniać - powiedział przewodniczący.

Anna Kibortt, wiceprzewodnicząca rady miasta z klubu Projekt Wspólne Kielce, jest zdania, że ogłoszone dzisiaj rozwiązania,  to krok w dobrym kierunku.

- Od wielu lat pojawiały się postulaty by w jakiś sposób mechaniczny wprowadzić ograniczenie do tranzytu na tej ulicy. Postawienie ograniczeń w tych trzech miejscach z pewnością utrudni ewentualne poruszanie się po ul. Sienkiewicza. Blokady te jednak nie zamykają możliwości dojazdu do posesji. Różnica będzie polegać na tym, że nie będzie już sytuacji z samochodami jeżdżącymi tą ulicą od góry do dołu - argumentowała radna.

Kamil Suchański, przewodniczący klubu Bezpartyjni i Niezależni, wstrzymał się przed jednoznaczną oceną pomysłów kieleckiego ratusza.

- Jako radni nie otrzymaliśmy wcześniej żadnych informacji na ten temat. Gdy zapoznam się z przedstawionymi propozycjami będą mógł podsumować te rozwiązania. Szkoda, że władze miasta nie zechciały nas wcześniej zaznajomić z tymi planami, tym bardziej że ogłoszone je w trakcie trwającej sesji rady miasta. Na pierwszy rzut oka nie do końca jestem do nich przekonany np. do likwidacji postoju taksówek przy ul. Bodzentyńskiej - powiedział.

Marcin Stępniewski, radny z klubu Prawa i Sprawiedliwości, również nie miał możliwości wcześniejszego zaznajomienia się z wprowadzanymi zmianami.

- Z pewnością będziemy jeszcze dopytywać o szczegóły tych decyzji. Obawiam się jednak, że wprowadzone rozwiązania mogą być niestety źródłem niepotrzebnych utrudnień dla mieszkańców Kielc - skomentował.

Reklama