Był pościg, padły strzały. Pirat z S7 w areszcie z zarzutami

Data publikacji: 21.07.2021 15:35
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu

 
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

66-letni mieszkaniec Kielc, który uciekał przed policją na drodze ekspresowej S7, usłyszał prokuratorskie zarzuty. Są one związane m.in. ze stworzeniem zagrożenia na drodze. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Wówczas do funkcjonariusza stojącego przy drodze ekspresowej S7 w Tarczynie wpłynęło zgłoszenie dotyczące kierowcy osobowego renault laguna, który jadąc w stronę Warszawy, stwarza niebezpieczeństwo na drodze i zajeżdża innym samochodom drogę. Policjant ruszył w pościg. Dał sygnały do zatrzymania, które kierowca zignorował. W pewnym momencie funkcjonariusz zdecydował się na oddanie strzałów ostrzegawczych. Mimo to kierowca kontynuował jazdę w kierunku Warszawy. W Jankach doszło do dynamicznego zatrzymania. Funkcjonariusze użyli radiowozów jako blokady. Okazało się, że za kierownicą siedział 66-letni mieszkaniec Kielc. Nie wiadomo, czy był pod wpływem alkoholu, ponieważ odmówił badania alkomatem. W związku z tym została pobrana mu krew do badań.

Nadkomisarz Jarosław Sawicki, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie, informuje, że funkcjonariusze wykonują w tej sprawie działania zlecone przez miejscową Prokuraturę Okręgową.

 - Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty, które są związane ze stworzeniem zagrożenia dla zdrowia i życia innych uczestników ruchu drogowego na drodze krajowej S7 oraz wpływaniem na czynności wykonywane przez policjantów - mówi.

Śledczy nie mają jeszcze wyników analizy krwi podejrzanego, które dadzą odpowiedź na pytanie, czy w chwili zdarzenia był on pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Gdy zostaną one stwierdzone, może on usłyszeć kolejny zarzut. Policjanci nie wyjaśnili jeszcze, co sprawiło, że kierowca uciekał przed patrolami.

Reklama