Czarny bez – naturalny antybiotyk. Przygotuj z niego syrop [PRZEPIS]

Data publikacji: 07.06.2020 12:11
Autor: Magdalena Galas-Klusek / Kategoria: Wiadomości z regionu
Czarny bez

Czarny bez
Fot. Magdalena Galas-Klusek / Radio Kielce

Czerwiec to miesiąc kwitnienia czarnego bzu, rośliny wykorzystywanej w ziołolecznictwie i kuchni. Pomaga zwalczać gorączkę, a także zrzucić zbędne kilogramy.

Wszystkie części czarnego bzu, czyli kwiaty, owoce, liście i kora wykorzystywane są w zielarstwie, ale jak przestrzega Justyna Pargieła, specjalistka w dziedzinie ziołolecznictwa, nie można spożywać ich na surowo, ponieważ zawierają toksyczną substancję - sambunigrynę. Może ona powodować osłabienie organizmu i wymioty.

- Kwiat poddany jakiejkolwiek obróbce termicznej nie będzie toksyczny. Owoce, kora, czy liście wystarczy wysuszyć, żeby pozbyć się toksyny - mówi zielarka.

Wysuszony kwiat bzu można podawać w postaci naparu przy różnego rodzaju przeziębieniach, również dzieciom w celu obniżenia gorączki, czy wywołania potów.

- Przy zapaleniu górnych dróg oddechowych warto pić napar z czarnego bzu. Ułatwia rozrzedzanie wydzieliny i odkrztuszanie - dodaje.

Czarny bezFot. Magdalena Galas-Klusek / Radio Kielce

Zielarka zapewnia, że czarny bez pomaga zrzucić zbędne kilogramy.

- Wspaniale odtruwa, przyspiesza przemianę materii, więc wykorzystywany może być w kuracjach odchudzających. Będzie działał również moczopędnie, co pomoże np. w przypadku zatrzymania wody w organizmie - zaznacza.

Justyna Pargieła zachęca także do wykorzystania kwiatów czarnego bzu w kuchni, np. w naleśnikach.

Najpopularniejszą metodą korzystania z dobroczynnych właściwości czarnego bzu jest przygotowanie syropu.

PRZEPIS:

40 kiści czarnego bzu
2 l wody
1-2 kg cukru
3-5 cytryn
Kiście czarnego bzu mielimy w maszynce do mięsa. Następnie zalewamy to zimną wodą, dodajemy soku z cytryny lub pokrojone cytryny. Zagotowujemy. Zostawiamy na jedną dobę lub na noc. Na drugi dzień podgrzewamy, odcedzamy z kwiatów, dodajemy cukier. Rozlewamy do słoiczków i pasteryzujemy.

Tagi do tego wpisu
Reklama