Czy będą konsekwencje dla prezesa Banacha za luksusowe auto?

Data publikacji: 14.10.2021 14:50
Autor: Marcin Marszałek / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Mirosław Banach - prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami w Promniku

Na zdjęciu: Mirosław Banach - prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami w Promniku
Fot. Piotr Kwaśniewski / Radio Kielce

Kieleccy radni domagają się od prezydenta miasta wyciągnięcia konsekwencji wobec Mirosława Banacha, prezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami, w związku z zakupem przez spółkę ekskluzywnego samochodu za 220 tysięcy złotych. Temat wrócił podczas sesji Rady Miasta Kielce.

Prezes tłumaczył się kuriozalnie, że zakup był niezbędny, a inwestycja podniesie wartość spółki. Przyznał także, że transakcja nie została wcześniej skonsultowana z władzami miasta.

- Nie rozmawiałem na ten temat z prezydentem Bogdanem Wentą, dlatego, że większość zakupów realizuje zarząd. Jednak to nie nasza wina, że na rynku brakuje samochodów. Jestem ciągle w delegacji, a samochód to moje drugie biuro. Nie mogłem kupić samochodu, w którym nie będę czuł się bezpiecznie - próbował przekonywać.

Kamil Suchański, przewodniczący klubu Bezpartyjni i Niezależni powiedział wprost, że w tej sytuacji to Bogdan Wenta jest odpowiedzialny za wyciągniecie konsekwencji za działania swoich współpracowników.

- Zachowanie prezesa PGO w Promniku jest skandaliczne, a tłumaczenia przedstawione podczas obrad tylko wzbudzają coraz większe wątpliwości i obawy, że doszło do poważnego nadużycia, a poniesiony wydatek był całkowicie zbyteczny. Próba wytłumaczenia przez pana Mirosława Banacha, że zakup samochodu podniesie wartość spółki jest śmieszna - zaznaczył.

Radny podkreślił również, że dzisiejsza postawa prezydenta Kielc także pozostawia wiele do życzenia.

- Bardzo się dziwię Bogdanowi Wencie, że nie zabrał w tym temacie głosu. Jego zdanie jest tu kluczowe, bo wygląda na to, że prezydent miasta kompletnie nie ma ochoty zajmować się i myśleć o tym, co się dzieje w miejskich spółkach, a skupia się jedynie na budowaniu swojego wizerunku - mówił.

Marcin Stępniewski, radny Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, że sprawa jest poważna i wymaga pilnego wyjaśnienia ze strony prezydenta Kielc.

- Spółki miejskie są bezpośrednio odpowiedzialne przed Bogdanem Wentą. Dlatego oczekuję, że prezydent dokładnie zweryfikuje całą sprawę, ponieważ on ma dostęp do pełnej dokumentacji przetargowej. Jeżeli doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości, to właśnie prezydent powinien zgłosić zawiadomienie do prokuratury. Przede wszystkim w tej kwestii należy wyciągnąć konsekwencje służbowe wobec prezesa Mirosława Banacha. Spora część zapisów z postępowania przetargowego była zawarta w ofercie z katalogu volvo, co budzi bardzo duże podejrzenia i wątpliwości - powiedział.

Radny wskazał, że w czasie obrad rady miasta zabrakło jednoznacznej i rzetelnej odpowiedzi na temat celowości zakupu.

- Dopuszczenie prezesa PGO do głosu przez prezydenta Kielc było nieporozumieniem. Te tłumaczenia nikogo nie przekonały, a wręcz wzbudziły śmiech. Można to prosto podsumować, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem - dodał radny.

W dyskusji głosu nie zabrali radni, wspierającego prezydenta klubu Projekt Wspólne Kielce.

Jak informowaliśmy, prezes miejskiej spółki PGO w Promniku, Mirosław Banach, podjął decyzję o zakupie samochodu o wartości ponad 220 tys. złotych.

Reklama