Czy miasto powinno finansować program in vitro?

Data publikacji: 07.09.2020 15:34
Autor: Daniel Lenart / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu (od lewej): Tomasz Porębski - rzecznik prezydenta Kielc, Katarzyna Czech-Kruczek - radna, Anna Kibortt - radna, Marcin Różycki - zastępca prezydenta Kielc, Marcin Chłodnicki - radny, dr Grzegorz Świercz, ginekolog specjalista w leczeniu niepłodności

Na zdjęciu (od lewej): Tomasz Porębski - rzecznik prezydenta Kielc, Katarzyna Czech-Kruczek - radna, Anna Kibortt - radna, Marcin Różycki - zastępca prezydenta Kielc, Marcin Chłodnicki - radny, dr Grzegorz Świercz, ginekolog specjalista w leczeniu niepłodności
Fot. Faustyna Terelak / Radio Kielce

Około 100 kieleckich par będzie mogło liczyć na dofinansowanie zabiegu in vitro. Marcin Różycki, zastępca prezydenta Kielc oficjalnie przedstawił założenia miejskiego programu leczenia niepłodności. Program ma działać w latach 2020-2024, a miasto chce wydać na ten cel 1,5 mln złotych.

Jak informuje Marcin Różycki, program jest adresowany do osób, które mieszkają w Kielcach od co najmniej roku.

- Nasz program przewiduje dofinansowanie do trzech prób zapłodnienia. Wśród stawianych wymogów jest konieczność mieszkania w Kielcach od przynajmniej 12 miesięcy. O dofinansowanie mogą starać się pary, w których kobieta ukończyła 20 lat - informuje zastępca prezydenta Kielc.

Uchwałę w sprawie rozpoczęcia programu chcą poprzeć radni z Koalicji Obywatelskiej. Jak mówi Katarzyna Czech-Kruczek, przykłady z całego świata pokazują, że taki program jest potrzebny i skuteczny.

- Na świecie urodziło się już ponad 8 mln dzieci dzięki metodzie in vitro. To pokazuje, że jest ona bardzo ważna i daje nadzieję rodzinom, dla których życiowym dramatem jest brak możliwości posiadania dziecka - przekonuje Katarzyna Czech-Kruczek.

Radny Marcin Chłodnicki dodaje, że na finansowanie in vitro zdecydowało się wiele samorządów w Polsce.

- W momencie kiedy rząd zrezygnował z dofinansowania metody in vitro, wiele młodych par zostało na lodzie. I wtedy wiele miast w Polsce wyciągnęło pomocną dłoń do swoich mieszkańców - mówi Marcin Chłodnicki.

Kontrowersje przy metodzie in vitro wywołuje fakt, że w niektórych krajach część zarodków nie zostaje wykorzystana do zapłodnienia. Są one zamrażane, na wypadek gdy w przyszłości para zdecydowała się na kolejne dziecko.

Jarosław Karyś, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywa, że nie popiera tej metody leczenia niepłodności.

- Jako klub radnych Prawa i Sprawiedliwości byliśmy przeciwko tej kontrowersyjnej i niejednoznacznie moralnie metodzie. Myślę, że jest wiele innych bardzo dobrych metod naturalnych leczenia bezpłodności. Nic się nie zmieniło, jeżeli na sesji będzie uchwała w sprawie finansowania in vitro, będziemy głosować przeciw - twierdzi Jarosław Karyś.

Konsultantem miejskiego programu in vitro był dr Grzegorz Świercz, ginekolog, specjalista w leczeniu niepłodności. Jak mówi, in vitro to obecnie najskuteczniejsza metoda leczenia. Co więcej, dość często zdarza się, że kobieta, które pierwsze dziecko miała dzięki in vitro, w drugą ciążę zachodzi w tradycyjny sposób.

Doktor Grzegorz Świercz podkreśla, że wbrew obiegowej opinii obecny rząd nie jest przeciwnikiem tej metody leczenia niepłodności. Leki, które są niezbędne, cały czas mają refundację. Poza tym polskie prawo dopuszcza in vitro - tłumaczy ginekolog.

Anna Kibortt, przewodnicząca klubu radnych Projekt Wspólne Kielce dodaje, że mimo iż rządowy program in vitro został wygaszony kilka lat temu, to dzięki zamrożonym komórkom dzieci ciągle się rodzą, bowiem pary decydują się na kolejną ciążę.

Głosowanie w sprawie programu finansowania in vitro odbędzie się podczas najbliższej sesji Rady Miasta, 17 września.

Reklama