Do Sulisławic dotarła tradycyjna piesza pielgrzymka. Już po raz dwusetny

Data publikacji: 20.06.2020 12:11 / Data aktualizacji: 20.06.2020 17:46
Autor: Grażyna Szlęzak-Wójcik / Kategoria: Wiadomości z regionu
20.06.2020. Staszów. Pielgrzymka ze Staszowa do Sulisławic

20.06.2020. Staszów. Pielgrzymka ze Staszowa do Sulisławic
Fot. Grażyna Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Pielgrzymi ze Staszowa wzięli udział w 200., jubileuszowej pielgrzymce do Sanktuarium Maryjnego w Sulisławicach. Przed dwoma wiekami staszowianie wymodlili u Matki Boskiej cud ustania epidemii cholery. Od tamtej pory każdego roku pielgrzymują.

Pani Dorota, Alicja i Marlena szły po raz kolejny, bo nie wyobrażają sobie inaczej. To wydarzenie daje im siłę, napawa nadzieją i integruje. Każdy ma swoją własną intencję, a w tym roku główną było, aby ustała epidemia koronawirusa.

Wyjście pielgrzymki poprzedziła msza w kościele św. Ducha, której przewodniczył biskup diecezji sandomierskiej Krzysztof Nitkiewicz. Hierarcha powiedział, że pielgrzymowanie jest uzewnętrznieniem wiary. Staszowianie od lat przypominają o łasce, której doznali. Pan Bóg dokonuje wielkich rzeczy przy naszej pomocy. On wybiera sobie każdego z nas, podobnie jak Maryję do wypełniania swojej woli.

- Jesteśmy częścią Jezusa Chrystusa poprzez chrzest święty, ale często o tym zapominamy i dopiero różne okoliczności sprawiają, że człowiek przypomina sobie, że potrzebny jest nam Pan Bóg. Doświadczamy tego podczas pandemii, gdy upadło wiele mitów o wszechmocy i samowystarczalności człowieka - stwierdził biskup ordynariusz.

Dodał, że religia nie może ograniczać się do fajerwerków, spektakularnych gestów. Potrzebuje solidnego fundamentu wiary. Biskup Krzysztof Nitkiewicz zachęcał do tego, aby zawsze wymagać od siebie jak najwięcej, nie zajmować się drobiazgami.

- W codziennym życiu potrzebujemy odwagi i zdecydowania, czegoś co nas będzie prowadzić. Nie można tracić czasu, bo nie wiadomo jak będzie się rozwijać epidemia, a jest wiele rzeczy do zrobienia - podkreślał.

W pielgrzymce uczestniczył burmistrz Staszowa Leszek Kopeć wraz z żoną Barbarą. Powiedział, że dla mieszkańców ta pielgrzymka jest zawsze ogromnym wydarzeniem, na które czeka się cały rok. Zawsze towarzyszą temu skrupulatne przygotowania koordynowane przez parafię pw. Ducha Świętego.

- Wieloletnie doświadczenia wskazują, że to nie tylko możliwość wspólnego spędzenia czasu, ale przede wszystkim autentyczna modlitwa i wdzięczność Matce Boskiej Sulisławskiej - dodał burmistrz.

200 lat temu staszowianie poszli z pielgrzymką, aby modlić się o ustanie epidemii cholery. Ich celem było sanktuarium w pobliskiej Bogorii, jednak tam nie zostali wtedy wpuszczeni, dlatego poszli dalej do Sulisławic. Gdy ich oczom ukazał się zarys świątyni, zatrzymali się, aby postawić duży, drewniany krzyż, który nieśli ze sobą. To miejsce istnieje do dziś, w tym roku zostało odnowione i rozbudowane o plac oraz tablice pamiątkowe.

Po dotarciu do celu pielgrzymów przywitał kustosz Sanktuarium Maryjnego w Sulisławicach, ojciec Artur Traczewski, a następnie wszyscy razem przeszli na mszę do świątyni.

Reklama