Dominik Tarczyński: Polska nie jest kolonią prawną, której ktoś obcy może mówić, jak ma budować porządek

Data publikacji: 23.07.2021 10:15
Autor: Ewa Golińska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Dominik Tarczyński - europoseł PiS

Na zdjęciu: Dominik Tarczyński - europoseł PiS
Fot. Radio Kielce

- Polsce nie grozi utrata funduszy unijnych za niewykonanie wyroku TSUE, dotyczącego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - uważa Dominik Tarczyński.

Świętokrzyski europoseł PiS stwierdził w Radiu Kielce, że państwa członkowskie Wspólnoty były już pod obstrzałem Komisji Europejskiej, a przykładem jest choćby Grecja, która mimo zaleceń komisji nie wykonała aż 12 wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a Włochy i Hiszpania nie uczyniły tego dziewięciokrotnie. Eurodeputowany zaznaczył, że te kraje nie zastosowały się do wyroków TSUE, ponieważ podważały jego kompetencje.

- Podważenie tych kompetencji miało swoje podstawy w umowie między państwami członkowskimi a Komisją Europejską. Obowiązuje nas Traktat Lizboński, czyli traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej - wyjaśnił Dominik Tarczyński. - W traktacie mamy bardzo jasno zapisane, jakie kompetencje, jako państwo członkowskie przekazujemy do Unii Europejskiej. To wynik debaty na temat suwerenności krajów Wspólnoty. Kompetencje wyłączne są również szczegółowo opisane w traktacie - dodał europoseł.

- Unia ma wyłączne kompetencje w następujących dziedzinach: unia celna, ustanowienie reguł konkurencji niezbędnych do funkcjonowania rynku wewnętrznego, polityka pieniężna w odniesieniu do państw członkowskich, tylko tych, w których jest euro oraz zachowanie morskich zasobów biologicznych w ramach wspólnej polityki rybołówstwa. Piątym punktem jest wspólna polityka handlowa. Nie ma tutaj ani słowa o sądownictwie, ponieważ reformowanie sądownictwa jest wyłączną kompetencją państw członkowskich - zaznaczył.

Jak dodał Dominik Tarczyński, działanie TSUE jest pozatraktatowe, nie ma podstaw prawnych, dlatego Polsce nic ze strony Komisji Europejskiej nie grozi. W Polsce rozgorzał ostatnio spór o wyższości narodowej Konstytucji nad prawem unijnym, dlatego opozycja już tak zaciekle jej nie broni.

- Nie może jej bronić, bo okazałoby się, że jej przedstawiciele są jeszcze większymi hipokrytami niż mówiliśmy. Polski Trybunał Konstytucyjny wyraźnie i głośno mówił, kiedy jeszcze sędzia Marek Safjan w nim zasiadał, to, co my dziś mocno argumentujemy. Teraz sędzia Safjan zasiada w instytucjach europejskich i język przekazu się zmienia - podkreślił.

Europarlamentarzysta przypomniał, że wyższość polskiej Konstytucji nad unijnym prawem wskazywały kolejne Trybunały Konstytucyjne i nic się w tej kwestii nie zmieni.

- Polska nie jest kolonią prawną, której ktoś obcy może mówić, jak ma budować porządek, absolutnie nie - zaznaczył i dodał, że podpisując traktat zgodziliśmy się na konkretne warunki.

Dominik Tarczyński powiedział, że kiedy koalicja rządząca pyta opozycję, gdzie jest przepis, który mówi, że Polska ma się podporządkować i wykonywać czyjeś wyroki - nigdy nie pada konkretna odpowiedź.

- My nie jesteśmy w Unii Europejskiej po to, by nas klepano po ramieniu, by nas lubiano. Jesteśmy po to, by walczyć o interesy Polaków - zaznaczył eurodeputowany.

Tagi do tego wpisu
Reklama