Jak poradzić sobie z zalewaniem terenów miejskich. Radny chce zmian

Data publikacji: 30.06.2020 13:04
Autor: Izabela Mortas / Kategoria: Wiadomości z regionu
Komentarze
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Kielczanie narzekają na wodę zalegającą na ulicach miasta w czasie ulewnych deszczy. Najgorzej jest na ulicach Żytniej, Hożej, Bodzentyńskiej, Piotrkowskiej i Warszawskiej oraz w tunelu pod rondem Herlinga-Grudzińskiego.

- To są obserwacje wielu mieszkańców, którzy regularnie po intensywnych opadach, a tych w ostatnim czasie nie brakuje, kontaktują się ze mną i zgłaszają problemy – mówi Marcin Stępniewski, radny miejski.

Dodaje, że także w mediach społecznościowych można znaleźć wiele zdjęć internautów, ukazujących, jak wyglądają drogi. Nie brakuje głosów, że ulice są nieprzejezdne.
Radny uważa, że miasto powinno zabezpieczyć fundusze w przyszłorocznym budżecie na udrożnienie kanalizacji deszczowej. W tej sprawie złożył też interpelację.

- Wczoraj, gdy jechałem ulicą Zagórską, ten problem również się pojawił. Woda dosłownie wybijała ze studzienek. Uważam, że udrożnienie kanalizacji jest niezbędne, bo problem nieustannie wraca. Interweniowałem w tej sprawie już w ubiegłym roku i otrzymałem odpowiedź od Miejskiego Zarządu Dróg, że wnioskują o pieniądze na ten cel co roku, jednak nie są one im przyznawane z budżetu miasta – zaznacza.

Grzegorz Staszewski, pełniący obowiązki dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg mówi, że co roku stara się o zwiększenie funduszy na bieżącą eksploatację. Wyjaśnia też, że większość wymienionych ulic znajduje się w niecce, przez co woda w krótkim czasie szybko się gromadzi. Zaznacza też, że woda ostatecznie jest odprowadzona, jednak trwa to dłużej niż w innych miejscach. Dyrektor podkreśla też, że dawniej, gdy projektowano kanalizacje, nie uwzględniano, że tereny będą zalewane wodą tak często jak dziś.

- Stale zmienia nam się klimat. Deszcze nawalne, które kiedyś występowały raz na dwa lata, teraz pojawiają się dwa razy do roku. Miasto próbuje przeciwdziałać takim sytuacjom poprzez bieżącą eksploatację sieci - oczyszczanie i udrożnianie kratek oraz kanałów. Ich średnicy nie da się jednak wprost powiększyć - wyjaśnia.

Grzegorz Staszewski mówi, że rozwiązaniem długofalowym jest zastosowanie na szeroką skalę naturalnych rozwiązań infrastrukturalnych, czyli między innymi zieleni w mieście.

adv adv
Wiadomości
Reklama