Jest prawomocny wyrok ws. śmierci 28-letniego Radosława

Data publikacji: 13.01.2021 16:38
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

To była jedna z najbardziej zagadkowych spraw w województwie świętokrzyskim. Dziś Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał prawomocny wyrok w sprawie śmierci 28-letniego Radosława. Jego zaginięcie zgłoszono w kwietniu 2017 roku. Chociaż stwierdzono, że nie żyje to nadal nie udało się odnaleźć jego zwłok.

Ostatecznie za pobicie znajomego i spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią został skazany Łukasz K.

- W Sądzie Okręgowym w Kielcach wymierzono wobec niego karę 12,5 roku więzienia, ale Sąd Apelacyjny w Krakowie podwyższył ją do 14 lat - informuje sędzia Tomasz Szymański, rzecznik krakowskiej instytucji.

Oprócz Łukasza K. na ławie oskarżonych zasiadł Miłosz M., który odpowiadał za udział w pobiciu, nieudzielenie pomocy pokrzywdzonemu i utrudnianie postępowania karnego. Miłosz M. został skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności. W jego przypadku decyzja została utrzymana w mocy. 

W Sądzie Okręgowym w Kielcach przewodnicząca składu sędziowskiego, Bożena Gawrońska stwierdziła, że porażką tego procesu jest fakt, że nie udało się znaleźć ciała Radosława.

- Dowody zebrane w tej sprawie wykazały jednak, że pokrzywdzony zmarł - powiedziała.

Z zeznań złożonych w śledztwie wynika, że Łukasz K. podejrzewał, iż 28-letni Radosław wgrał mu podsłuch do telefonu. Chciał tę sprawę wyjaśnić. W związku z tym w kwietniu 2017 roku oskarżeni pojechali po pokrzywdzonego i zabrali go do garażu za miastem. Tam Łukasz K. uderzył Radka kilka razy w nogi metalową częścią łopaty. Potem oskarżony wziął z szafki stary, roboczy nóż i dźgnął go kilka razy w udo. Z nogi ofiary leciała krew, dlatego mężczyźni mieli go zawieźć w okolice szpitala. Pokrzywdzony wsiadł do dużego bagażnika. W pewnym momencie sprawcy zauważyli, że pokrzywdzonego tam nie ma. Ciało Radka do tej pory nie zostało znalezione.

Reklama