Kadrówka dotarła do Kielc [ZDJĘCIA, WIDEO]

Data publikacji: 12.08.2020 11:54 / Data aktualizacji: 12.08.2020 15:53
Autor: Robert Felczak , Jarosław Kubalski , Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
12.08.2020 Kielce. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej

12.08.2020 Kielce. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

55. Marsz Szlakiem Pierwszej Kompani Kadrowej przeszedł do historii. Jego uczestnicy dotarli z Krakowa do Kielc po prawie tygodniowej wędrówce. Komendant marszu Dionizy Krawczyński informuje, że wzięło w nim udział ponad 150 osób. Wszyscy, którzy wyruszyli, dotarli do celu.

- W nocy najchłodniej było 10 stopni Celsjusza, a w ciągu dnia szliśmy w 30-stopniowym upale. Ta różnica temperatur spowodowała, że kilka osób miało dość poważne odparzenia, ale służba medyczna się nimi zajęła. Były też zasłabnięcia, jednak wszystko dobrze się zakończyło - dodaje.

Na początku i na końcu marszu z uczestnikami był Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

- Był to chyba najbardziej wyjątkowy i najtrudniejszy marsz ze wszystkich, które odbyły się już w III Rzeczypospolitej, ze względu na ograniczenia spowodowane epidemią. Zatem wielkie ukłony i szacunek dla wszystkich uczestników, którym nie zabrakło odwagi, tak jak tym, których śladem maszerowali - mówi.

W uroczystości wziął udział senator PiS Krzysztof Słoń, który stwierdził, że 12 sierpnia 1914 roku potwierdził, że na mapie ku wolności, przystanek Kielce to jedno z najważniejszych miejsc.

- Możemy być z tego dumni, a jednocześnie czuć się zobowiązanymi do tego, aby te idee wolności i niepodległości dalej przenosić. Niech trwa Marsz Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej. Niech co roku zaczyna się w Krakowie, a kończy w Kielcach - zaznacza.

Daniel Woś w Marszu Szlakiem Pierwszej Kompani Kadrowej szedł po raz 14. Dziś otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi. Powiedział, że jest to dla niego ogromne wyróżnienie. Jak dodał, tegoroczna wędrówka była wyjątkowa.

- Każdy marsz jest inny, jednak w tym ze względu na koronawirusa, brała udział mniejsza liczba uczestników, przez co był spokojniejszy - zauważa.

Wicewojewoda świętokrzyski Rafał Nowak podkreślił, że jest bardzo wdzięczny uczestnikom za to, że mimo trwającej epidemii nie poddali się i doszli do Kielc.

- W 1914 roku może nie było tak gorąco i niebezpieczeństwo czyhało z innej strony, niemniej jednak musimy docenić ten wysiłek, który uczestnicy włożyli, aby z Krakowa przez te 6 dni dotrzeć do Kielc - mówi.

Prezydent Kielc Bogdan Wenta zauważył, że najważniejszym elementem kadrówki jest utrzymanie pamięci o bohaterach.

- Bardzo dobrze, że są osoby, które od wielu lat uczestniczą w marszu. Dziś zostali za to nagrodzeni. Mam nadzieje, że wyruszą także za rok i że epidemia ustąpi. Wówczas będą to uroczystości w pełnej oprawie - zaznaczył.

Jarosław Karyś, wiceprzewodniczący Rady Miasta Kielce dodał, że dzięki takim inicjatywom jak ta kultywujemy pamięć o bohaterach naszego kraju.

Kadrówka zakończyła się na placu Wolności w Kielcach, gdzie odśpiewano hymn państwowy oraz podniesiono flagę na maszt. Ze względu na upał zrezygnowano z długich przemówień. Następnie uczestnicy przeszli na plac przed Pałacem Biskupów Krakowskich, gdzie odbyła się salwa honorowa i odczytano apel pamięci. Tam też rozeszli się uczestnicy.

 

PIERWSZA KOMPANIA KADROWA

Pododdział piechoty utworzony 3 sierpnia 1914 roku w Krakowie przez Józefa Piłsudskiego z połączenia członków „Strzelca” i Polskich Drużyn Strzeleckich jako zalążek Wojska Polskiego.
6 sierpnia 1914 roku dowodzona przez Józefa Piłsudskiego Pierwsza Kompania Kadrowa wyruszyła z krakowskich Oleandrów do zaboru rosyjskiego. O godz. 9.45 strzelcy obalili słupy graniczne pod Michałowicami.
28 lipca 1914 roku Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii. To był początek międzynarodowego domina. W ciągu kilku dni rozpętała się I wojna światowa. Dla Europy był to początek jednego z najkrwawszych konfliktów, dla Polaków znajdujących się od prawie 120 lat w niewoli – szansa.
Józef Piłsudski od 1908 roku przygotowywał się również na wojnę światową. W Galicji pod okiem i ze wsparciem Austriaków rozwijał się ruch strzelecki, w ramach którego przygotowywano przyszłe kadry dla polskich formacji wojskowych na wypadek wojny z Rosją. Piłsudski chciał pod osłoną państw centralnych wzniecić insurekcje antyrosyjską, Austriacy widzieli szansę na wywołanie dywersji na tyłach armii rosyjskiej, umożliwiającej sprawne i szybkie zakończenie kampanii. Dalszych perspektyw nie było.
Plan działań strzelców na wypadek wojny opracowany był już w 1912 roku. Na teren Królestwa, konkretnie robotniczego Zagłębia Dąbrowskiego, miały wkroczyć niezbyt liczne oddziały kadrowe, wokół których organizowałaby się armia powstańcza. Tam rozbudowane oddziały miały ruszyć w kierunku Kielc. Zagłębie Dąbrowskie stało się jednak pierwszym celem akcji wojsk niemieckich, stąd w ostatniej chwili zdecydowano się na bezpośrednie uderzenie w kierunku Kielc.
Z chwilą wybuchu wojny z Rosją wydarzenia potoczyły się szybko. 2 sierpnia Piłsudski wysłał do Królestwa pierwszy patrol złożony z siedmiu ułanów. W dniu następnym sformowano na bazie Związku Strzeleckiego i Polskich Drużyn Strzeleckich oddział złożony z około 150 strzelców, który 6 sierpnia wyruszył z krakowskich błoń w kierunku Królestwa, przekraczając granicę w Michałowicach. Jednak była to wyłącznie część planu. Jednocześnie Piłsudski odczytał na posiedzeniu Komisji Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, datowany na 3 sierpnia, manifest Rządu Narodowego w Warszawie. Lakoniczna treść miała być dynamitem: „W Warszawie utworzył się Rząd Narodowy. Obowiązkiem wszystkich Polaków jest skupić się solidarnie pod Jego Władzą. Komendantem polskich sił wojskowych mianowany został ob. Józef Piłsudski, którego rozporządzeniom wszyscy ulegać winni”.
Zwięzłość formy i minimum informacji miały ukryć wielki blef. Rządu Narodowego w Warszawie nie było, istniał tylko w wyobraźni Piłsudskiego, który liczył na szybki bieg wypadków. Wkroczenie na teren zaboru rosyjskiego strzelców i informacja o Rządzie Narodowym miały wywołać powszechny zryw.
Kalkulacja Piłsudskiego zawiodła. Wprawdzie rzucił iskrę, jednak materiał wybuchowy okazał się wilgotny. Szybko przekonali się o tym żołnierze Kadrówki. 12 sierpnia strzelcy wkroczyli do opuszczonych przez Rosjan Kielc. Chłodne przyjęcie, choć nieco przerysowane, przeszło do legendy. Jednak rzeczywiście entuzjazmu nie było. Z jednej strony obawiano się szybkiego powrotu Rosjan, z drugiej zaś spoglądano na strzelców jako formację proniemiecką.
Powstanie zatem nie wybuchło. Dowództwo austro-węgierskie ponownie skalkulowało zyski i straty. Inicjatywa Piłsudskiego nie spowodowała znaczącego zamieszania na tyłach przeciwnika, za to na froncie pojawił się niepewny pod względem subordynacji i reprezentujący własną politykę rosnący liczebnie podmiot wojskowy. Za pośrednictwem ppłk. Jana Nowaka CK dowództwo przekazało ultimatum: albo cała formacja zostanie włączona do armii austro-węgierskiej, albo oddział zostanie rozwiązany, a z części strzelców utworzy się podporządkowane dowództwu bliżej nieokreślone grupy dywersyjne. Wydawałoby się, że historia legionów zakończyła się niepowodzeniem, nim na dobre się zaczęła.
Współpraca wojskowa między strzelcami a państwami centralnymi potrzebowała wsparcia politycznego. Wprawdzie akcja w Kongresówce nie zakończyła się bezpośrednim sukcesem, to jednak istniał potencjał. Należy pamiętać, że I Kompania Kadrowa to zaledwie około 150 żołnierzy, jednak najważniejsze formacje strzeleckie w chwili wybuchu wojny liczyły łącznie ponad 13 tys. strzelców. Dotychczas zapleczem politycznym dla ruchu strzeleckiego była Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, nie stanowiąca partnera dla władz austro-węgierskich. Inicjatywę przejęli jednak posiadający decydujący wpływ na sprawy Galicji krakowscy konserwatyści. Po porozumieniu z Wiedniem, 16 sierpnia podjęto uchwałę o powołaniu ponadpartyjnej organizacji działającej dla sprawy narodowej – Naczelnego Komitetu Narodowego – i formowaniu pod jego patronatem Legionów Polskich. Spontaniczna akcja Piłsudskiego nie wznieciła powstania, ale rozpoczęła proces systematycznej pracy politycznej i walki zbrojnej, zwieńczonych zwycięstwem w listopadzie 1918 roku.

Źródło: IPN, tekst: Maciej Zakrzewski
Reklama