„Kadrówkowicze” w stolicy Małopolski przygotowują się do wymarszu

Data publikacji: 05.08.2020 18:44 / Data aktualizacji: 05.08.2020 22:50
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
05.08.2020 Kraków. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej

05.08.2020 Kraków. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

W czwartek uczestnicy Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej wyruszą z Krakowa do Kielc. W środę piechurzy odwiedzili Wawel, gdzie złożyli kwiaty na grobie Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz na grobie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który był Honorowym Protektorem Marszu w latach 2006-2009. Uczestniczyli także w nabożeństwie.

Ksiądz prałat Zdzisław Sochacki, proboszcz parafii Archikatedralnej, podczas kazania wyraził radość z faktu, że koronawirus nie przekreślił marszu i po raz kolejni uczestnicy wyruszyli z Krakowa do Kielc.

- Bogu dziękujemy, że możemy dzisiaj ciesząc się zdrowiem i życiem być tutaj i zapisać się na kartach tego miejsca jako przedstawiciele narodu - powiedział.

W nabożeństwie wziął udział minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Przed mszą wspominał, że po raz pierwszy na Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej poszedł w 1993 roku.

- Tak się złożyło, że w latach 1999-2014 byłem komendantem marszu, a teraz nie wyobrażam sobie, aby nie być z moimi przyjaciółmi na szlaku niepodległości. To jest szlak, który udowadnia, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych - zauważa.

Komendant marszu Dionizy Krawczyński zaznaczył, że przez epidemię marsz oraz uroczystości towarzyszące przebiegają w wyjątkowy sposób.

- Kierujemy się zasadą, którą w innych okolicznościach wypowiedziałem chyba 4 lata temu - zwyciężyć, ludzi nie wytracić. Pod to podporządkowane są wszystkie nasze działania. Dla przykładu, idziemy w odpowiednich odległościach, przez co kolumna wydaje się dłuższa - mówi.

Monika Biskup ps. „Mrówka” idzie w marszu po raz 23. Od 11 lat wspiera ją mąż, a od niedawna także 3-letnia córka Nikola, która jest zarazem najmłodszym uczestnikiem.

- Nawet w ciąży towarzyszyłam „kadrówkowiczom”, chociaż nie mogłam przejść całej trasy. Teraz jest z nami już moja córka. Najtrudniej jest ją rano dobudzić, ponieważ lubi pospać, ale daje radę i dobrze czuje się w towarzystwie innych uczestników - mówi.

Późnym wieczorem odbył się także uroczysty capstrzyk na kopcu Józefa Piłsudskiego.

 

„Kadrówkowicze” są już w Krakowie. Wymarsz w czwartek [PROGRAM, HISTORIA]

Reklama