Kielecka straż miejska nałożyła pierwszy mandat za śmieci

Data publikacji: 10.09.2020 12:58
Autor: Karol Żak , Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Piotr Kwaśniewski / Radio Kielce

500 zł mandatu mogą nałożyć strażnicy miejscy za brak deklaracji śmieciowej lub brak ich segregacji. Zgodnie z rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych i administracji, funkcjonariusze mają nowe uprawnienia, na podstawie których mogą sprawdzić, czy mieszkańcy stosują się do obecnych przepisów.

Komendant Straży Miejskiej w Kielcach Renata Gruszczyńska przypomina, że obowiązek złożenia deklaracji śmieciowej był od dawna, jednak do tej pory funkcjonariusze nie mogli karać za jej brak. W dokumencie zawarte są informacje dotyczące między innymi liczby osób zamieszkujących dany budynek.

- Zgodnie z nowym prawem funkcjonariusze mogą nałożyć grzywnę, jeżeli taki dokument nie będzie złożony. Wczoraj w Kielcach wystawiono pierwszy taki mandat - mówi.

Kontrole są prowadzane codziennie.

- Podczas patroli funkcjonariusze pukają do drzwi i proszą właściciela o pokazanie deklaracji śmieciowej. Jeżeli jej nie posiada wówczas funkcjonariusze dzwonią do ratusza by sprawdzić czy dana nieruchomość widnieje w systemie i czy właściciel płaci za wywóz śmieci.

Ponadto strażnicy miejscy mogą sprawdzić prawdziwość zapisów zawartych w deklaracji dotyczących np. liczby osób zamieszkujących dany lokal, a także czy śmieci są faktycznie segregowane. Za nieprzestrzeganie prawa grozi mandat.

Ułatwienia dla gmin i mieszkańców w zakresie gospodarki odpadami, zaostrzenie kar za zaśmiecanie, możliwość rezygnacji z 5-frakcyjnej segregacji odpadów - to część założeń programu „Czystość plus”. Ministerstwo Klimatu chce w ten sposób uelastycznić system gospodarowania odpadami komunalnymi i obniżyć koszty jego funkcjonowania tak, aby obywatele mogli mniej płacić za odbiór odpadów.

Jak powiedział Aleksander Brzózka, rzecznik prasowy resortu klimatu w rozmowie z Radiem Kielce, wśród najważniejszych propozycji jest zmiana sposobu selektywnej zbiórki odpadów z pięciu do trzech frakcji. Dodał, że zmiana segregacji będzie musiała zostać zaakceptowana przez ministerstwo.

- To nie jest tak, że nie będzie segregowany np. plastik. Chodzi o to, że niektóre odpady mogą być segregowane razem - np. szkło i plastik w jednym pojemniku.

Jeżeli gmina zapewni, że uproszenie systemu segregacji pozwoli na osiągnięcie celu jakim jest odpowiednio wysoki poziom recyclingu to na podstawie decyzji ministra klimatu będzie mogła wprowadzić go na swoim terenie. Aleksander Brzózka pytany przez nas na jakim etapie są prace nad projektem odpowiedział, że cały projekt ustawy czeka na wpis do wykazu prac Rady Ministrów. 

- Wszystko zależy od procesu legislacyjnego w parlamencie, ale mamy nadzieję, że większość tych przepisów będzie obowiązywać od początku przyszłego roku. Musimy brać pod uwagę to, że niektóre z tych przepisów będą miały odpowiednie vacatio legis na dostosowanie się samorządów do tych nowych norm prawnych - mówi.

Wśród zapowiedzianych zmian są także m.in. zwiększenie kar za śmiecenie do 5 tys. zł oraz wprowadzenie kary do 8 lat więzienia za porzucanie odpadów niebezpiecznych.

Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej, Polska do 2025 roku ma osiągnąć poziom segregacji opadów na poziomie 55 proc. Obecnie w naszym kraju jedynie 40 proc. śmieci jest segregowane.

Podobne wiadomości
Reklama