Kuracjusze muszą opuścić uzdrowisko

Data publikacji: 24.10.2020 12:37
Autor: Marta Gajda / Kategoria: Wiadomości z regionu
Busko-Zdrój. Sanatorium Uzdrowiskowe „Marconi”

Busko-Zdrój. Sanatorium Uzdrowiskowe „Marconi”
Fot. Robert Felczak / Radio Kielce

Kuracjusze ponownie muszą opuścić obiekty należące do Uzdrowiska Busko-Zdrój S.A. W związku z gwałtownym wzrostem zakażeń koronawirusem w Polsce i nowymi kolejnymi obostrzeniami pobyty w sanatoriach zostały przerwane, a nowe turnusy wstrzymane.

Od dziś cała Polska znalazła się w tzw. czerwonej strefie. Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego sanatoria zostaną zamknięte po zakończeniu trwających obecnie turnusów.

Wojciech Lubawski, prezes zarządu Uzdrowiska Busko-Zdrój, poinformował, że wypisy osób realizowane będą na bieżąco. W poniedziałek już pierwsze grupy kuracjuszy opuszczą obiekty.

- Życie nas zmusza do takich, a nie innych rozwiązań. Rząd wie co robi, a my musimy wykonać polecenia - zaznacza.

Lubawski przypomina, że już tydzień temu w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem kuracjusze zarówno pełnopłatni jak i z NFZ sami rezygnowali z przyjazdu do obiektów uzdrowiskowych.

- Rozwiązanie które zaproponował premier ma sens. Myślę, że lepiej przeczekać ten czas, żeby nie mnożyć zagrożenia. Tak wiec żadne dyskusje nie mają sensu - dodaje.

Wyjątek stanowią osoby, które muszą mieć zapewnioną wysokospecjalistyczną i bieżącą opiekę medyczną. To chorzy, którzy leżą na oddziale kardiologicznym w uzdrowiskowym szpitalu „Krystyna”, a ich stan zdrowia nie pozwala na wypis. Do tych obiektów zalicza się także szpital „Górka”.

W obiektach należących do buskiego uzdrowiska znajduje się ocenie 500 kuracjuszy.

Przypomnimy, że w związku z przyrostem liczby zachorowań na COVID-19, zarówno sanatorium „Oblęgorek”, jak i Mikołaj w Busku-Zdroju, od poniedziałku mają stać się zakaźnym szpitalem drugiego poziomu, który będzie nadzorowany przez buski szpital.

Reklama