„Madame Butterfly” otworzyła Festiwal imienia Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju [PROGRAM]

Data publikacji: 13.09.2020 08:27
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Kultura
12.09.2020. Busko-Zdrój. XXVI edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego imienia Krystyny Jamroz. Na zdjęciu Joanna Woś, Bernadetta Grabias

12.09.2020. Busko-Zdrój. XXVI edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego imienia Krystyny Jamroz. Na zdjęciu Joanna Woś, Bernadetta Grabias
Fot. Wiktor Taszłow / Radio Kielce

Koncertowa wersja opery „Madame Butterfly” zainaugurowała XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyczny imienia Krystyny Jamroz w Busku Zdroju.

Artyści otrzymali zasłużone brawa. W tytułową bohaterkę wcieliła się, debiutująca w tej roli, sopranistka, Joanna Woś. Dziś w południe artystka będzie gościem Kawiarenki Festiwalowej.

We wrześniu, a nie, jak co roku, na przełomie czerwca i lipca, odbywa się ta edycja festiwalu, ale na widowni miłośników muzyki nie zabrakło. Jak zawsze była obecna Krystyna Kuźniak, córka patronki festiwalu, Krystyny Jamroz. Towarzyszył jej mąż, kompozytor, twórca muzyki filmowej i telewizyjnej, Henryk Kuźniak. Oboje gratulowali organizatorom.

- To jest niebywały sukces, że w tych warunkach panu Arturowi Jaroniowi i całemu zespołowi udało się, w tak krótkim czasie, zorganizować ten festiwal. To jest sukces i gratuluję - mówiła Krystyna Kuźniak.

- Do Buska chętnie przyjeżdżam zawsze i jesienią i zimą i latem. Ja jestem prawie buszczaninem. Cieszmy się tym, co jest - dodał Henryk Kuźniak.

Artur Jaroń, dyrektor artystyczny buskiego festiwalu, podczas powitania gości przyznał, że czekał na ten moment.

- Bardzo cię cieszymy, że festiwal, w tak trudnym czasie, odbędzie się, że jest zainteresowanie, a program jest ciekawy. Widzę, że publiczność jest spragniona sztuki, artyści również. Dużo koncertów przed nami, bardzo różnorodnych. Myślę, że wszyscy będą zadowoleni i każdy znajdzie coś dla siebie - zaznaczył.

Jednak nie od razu było wiadomo, że festiwal się odbędzie w innym terminie. Burmistrz Buska Zdroju, Waldemar Sikora zdradził, że pod uwagę były brane różne scenariusze.

- Rozważaliśmy, czy w tym wyjątkowym czasie pandemii możemy przerwać to wydarzenie, które ma ogromne znaczenie nie tylko dla naszego miasta uzdrowiskowego, ale dla całego województwa, a nawet myślę, że całego kraju, ponieważ ma już swoją rangę. Wspólnie z dyrektorem artystycznym, panem Arturem Jaroniem, podjęliśmy decyzję, że będziemy kontynuować tę tradycję, zachowując oczywiście wszystkie wymogi, związane z reżimem sanitarnym - wyjaśnił.

Podczas inauguracji publiczność mogła zobaczyć koncertową wersję „Madame Butterfly”. W rolę przewodnika po tym dziele wcielił się znawca opery, Adam Czopek. Zaznaczył, że choć utwór Giacomo Pucciniego podczas prapremiery został wyśmiany, potem zachwycił słuchaczy i tak jest do dziś.

- Jeśli mówimy o popularności oper, to w czołówce czterech, pięciu najbardziej popularnych, na różnych miejscach, ale zawsze jest „Madame Butterfly”. Od czasu prapremiery w 1904 roku nawet na moment nie zeszła z afisza. Zawsze może liczyć na aplauz publiczności, zawsze może liczyć na wdzięczność artystów, którzy mogą w niej zagrać - stwierdził.

Na buskiej scenie wystąpili: Bernadetta Grabias - mezzosopran w roli służącej Suzuki, Tomasz Kuk- tenor  jako Pinkerton, Szymon Mechliński- baryton wcielający się w konsula amerykańskiego w Nagasaki, Mateusz Zajdel - tenor odtwarzający postać japońskiego swata. Tytułową bohaterkę zagrała pochodząca z Kielc sopranistka, Joanna Woś, która niezwykle sugestywnie oddała skrajne emocje, targające nieszczęśliwie zakochaną Cio-Cio-San.

Adam Czopek zaznaczył, że Joanna Woś znajduje się w gronie najlepszych solistek.

- To jedna z najlepszych polskich śpiewaczek. Przez lata królowa koloratury, przez lata królowa włoskiego bal canta, a teraz wszystko wskazuje, że będzie ją można również nazwać królową partii lirico-spinto, bo taką partią liryczno-dramatyczną jest Cio-Cio-San, tytułowa bohaterka „Madame Butterfly”- stwierdził.

Soliści występowali przy akompaniamencie fortepianu, przy którym zasiadł Taras Hlushko. Pianista nie tylko zastąpił orkiestrę, ale także dyrygenta.

Koncert zebrał zasłużone brawa. Obecny na widowni poseł Krzysztof Lipiec przyznał, że był pod wrażeniem tej wersji opery.

- Dwa razy miałem przyjemność oglądać Madame Butterfly” na scenie Teatru Wielkiego, w dwóch różnych reżyseriach, ale to, co dziś zobaczyłem w Busku, to rzecz wyśmienita. To dobrze, że artyści wielkiej opery przyjeżdżają tutaj do Buska i z takimi pięknymi dziełami występują przez publicznością. To dobrze, że opera przybliża się do ludzi, że nie muszą oni jechać do wielkich miast, tylko tu, na miejscu mogą podziwiać piękno kultury - zauważył.

Parlamentarzysta dodał, że jest pełen uznania dla twórców festiwalu.

„Madame Butterfly” będą mogli Państwo usłyszeć na antenie Polskiego Radia Kielce. Buski koncert będzie retransmitowany w dwóch częściach, w czwartek, 17 września i w piątek, 18 września, o godzinie 23.05.

A już dziś (niedziela, 13 września), w południe, w Hotelu Słoneczny Zdrój, odbędzie się Kawiarenka Festiwalowa z udziałem Joanny Woś. Wstęp wolny.

Dziś także na publiczność czekają koncerty w Busku-Zdroju, Ożarowie, Solcu Zdroju oraz w Wiślicy.

PROGRAM FESTIWALU NA 13 WRZEŚNIA 


Reklama