Nasi biskupi na beatyfikacji: nowi błogosławieni to kolejni orędownicy naszych próśb u Boga

Data publikacji: 12.09.2021 19:36
Autor: Marlena Płaska / Kategoria: Wiadomości z regionu
12.09.2021. Warszawa. Msza beatyfikacyjna kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz matki Elżbiety Róży Czackiej

12.09.2021. Warszawa. Msza beatyfikacyjna kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz matki Elżbiety Róży Czackiej
Fot. Andrzej Lange / PAP

Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński i Matka Elżbieta Róża Czacka zostali dziś włączeni w poczet błogosławionych Kościoła Katolickiego. Uroczystość odbyła się w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

W sumie Eucharystię koncelebrowało około 600 księży z Polski, około 80 polskich biskupów i 45 biskupów z zagranicy. W tym gronie byli biskupi diecezji sandomierskiej i kieleckiej. 

Biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz podkreślił, że otrzymaliśmy kolejnych dwoje błogosławionych orędowników, do których możemy się zwracać z prośbą o wstawiennictwo. Jednocześnie są wzorem chrześcijańskiego życia. Biskup dodał, że oboje żyli w bardzo trudnych czasach.

- Sytuacja Kościoła i wierzących przed wojną też nie była prosta. Szerzył się wówczas nurt modernistyczno-liberalny, a kardynał Wyszyński, wtedy jako wykładowca, uczył nauki społecznej Kościoła. Z kolei Matka Róża Czacka pochodząca z rodziny arystokratycznej, zajmowała się tymi ludźmi, tą przestrzenią życia społecznego, która była zaniedbana, bo kto wtedy zajmował się niewidomymi? Ona, również inwestując swoje własne pieniądze, wychodziła im na przeciw. Mogła powiedzieć: też jestem chora, będę zajmowała się samą sobą, natomiast ona myślała o innych ludziach - dodał biskup.

Na zdjęciu: Krzysztof Nitkiewicz - biskup sandomierskiFot. Grażyna Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Hierarcha zauważył, że oboje błogosławieni byli przez komunistów szykanowani, ale nie załamali się, pokazując, że w każdej sytuacji można być dobrym chrześcijaninem. 

Biskup Krzysztof Nitkiewicz do dziś wspomina także wizytę w Białymstoku Prymasa Wyszyńskiego w 1977 roku. Miał wówczas 17 lat. 

- Pamiętam, grała orkiestra, był tłum ludzi, który odprowadził Prymasa z katedry do pałacu biskupiego. Tam, na schodach pałacu, błogosławiony Stefan Wyszyński skierował kilka słów do ludzi. Powiedział: W Polsce jest dużo chleba, ale trzeba go sprawiedliwie dzielić. Od tamtego czasu minęło wiele lat, ale te słowa stale dźwięczą mi w uszach - przyznał biskup. 

Biskup kielecki Jan Piotrowski zaznacza, że beatyfikacja, jako oficjalny akt Kościoła, potwierdza piękny przykład życia obojga wyniesionych w niedzielę na ołtarze.

- Warto przyglądać się przykładowi ich życia - dodaje.

- Żyli w czasach, które były wymagające. Okoliczności sprawiały, że trzeba było heroizmu, ofiary z własnej osoby. Chociaż oba te powołania były bardzo różne, to oba dotyczyły miłości Boga i bliźniego. Myślę, że trzeba za to Bogu dziękować. Osobiście sądzę, że Polska, ale też Kościół cieszy się, że ten dzień nastał, i że można było przeżyć go radośnie, przy entuzjazmie wszystkich, którzy byli obecni w Warszawie oraz tych, którzy łączyli się poprzez transmisje - dodał. 

Biskup pomocniczy diecezji kieleckiej Marian Florczyk zaznacza, że Prymas Wyszyński to wzór wiary i bezgranicznego zaufania do Boga i Maryi. 

- Dla mnie oboje beatyfikowani są przykładem, że wiara kształtuje życie. U kardynała Wyszyńskiego kształtowała ona niezwykłą wrażliwość na człowieka, patriotyzm i postawę obrony przed nienawiścią. Był gotowy iść do więzienia, znosić je, bo wiedział, że robi to z miłości do Ojczyzny, do rodaków, by obronić prawdę - podkreśla.

09.09.2021. Kielce. Rajd „Kieleccy Westerplatczycy - śladami bohaterów II wojny światowej”. Na zdjęciu: biskup Marian FlorczykFot. Wiktor Taszłow / Radio Kielce

Z kolei w błogosławionej Elżbiecie Róży Czackiej biskup Marian Florczyk dostrzega przykład zrozumienia niepowodzenia życiowego, przykrości losu.

- Straciła wzrok. Gdyby nie wiara, nie miałaby tej mobilizacji do walki z tym, co ją spotkało. Wiara dała jej zrozumienie swojego losu i siłę do działania, by pomóc innym niewidomym. Dziś były takie wzruszające sceny, kiedy pierwsze i drugie czytanie podczas mszy świętej czytali niewidomi, nieśli także dary. To impuls dla każdego z nas, byśmy zauważali wśród nas ludzi dotkniętych chorobą, czy niepełnosprawnością, byśmy potrafili ich aktywizować oraz dzielić się z nimi wiarą - relacjonował biskup Florczyk. 

Biskup pomocniczy diecezji kieleckiej Andrzej Kaleta dodaje, że dzień beatyfikacji dwojga Polaków był długo wyczekiwany.

- Dla starszego pokolenia, które pamięta kardynała Wyszyńskiego, był on kimś idącym na czele Kościoła Katolickiego w Polsce i narodu polskiego, które zawdzięczają kardynałowi przeprowadzenie przez trudne czasy. Myślę, że tych dwoje błogosławionych, kardynał Wyszyński i Matka Czacka, dołączają do św. Józefa, uznawanego za patrona na trudne czasy, bo je przeżyli i mają nam wiele do powiedzenia, jak się zachowywać w przeżywaniu trudnych chwil - zauważył. 

Mszy świętej beatyfikacyjnej przewodniczył kardynał Marcello Semeraro, prefekt kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Oprócz wysłannika papieskiego celebrowali ją m.in. jałmużnik papieski kardynał Konrad Krajewski, kardynał Dominik Duka z Pragi, kardynał Kazimierz Nycz i kardynał Stanisław Dziwisz.

Reklama