Oblaci apelują do rządu o pomoc, a do mieszkańców o wsparcie

Data publikacji: 13.10.2021 13:44
Autor: Marlena Płaska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Święty Krzyż. Klasztor

Święty Krzyż. Klasztor
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej ze Świętego Krzyża zbierają podpisy pod petycją do rządu w sprawie zjednoczenia pobenedyktyńskiego zespołu klasztornego na Świętym Krzyżu.

W piśmie czytamy, że oblaci od wielu lat starają się o integralność budynków i przywrócenie im pierwotnego, sakralnego charakteru. Tysiącletnie sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego nie posiada obecnie żadnej sali konferencyjnej, większego refektarza, możliwości noclegowych, nie dysponuje też pomieszczeniami, które mogłyby służyć na rekolekcje, czy sympozja naukowe - wyliczają oblaci.

Superior klasztoru o. Marian Puchała informuje, że petycję można podpisać zarówno w klasztorze na Świętym Krzyżu, jak i w wielu parafiach.

- My, jako misjonarze, jeździmy po całej Polsce, głosimy rekolekcje i tam, gdzie to możliwe, za zgodą proboszcza, zbieramy takie podpisy. Wkrótce będzie to możliwe także przez internet, na stronie klasztoru Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu - dodaje. 

Od 1950 roku znaczna część pomieszczeń na Świętym Krzyżu jest w posiadaniu Skarbu Państwa, w zarządzie Świętokrzyskiego Parku Narodowego.

- To jest dawny refektarz benedyktyński, są jeszcze piękne sklepienia i malowidła na suficie, więc widać, że jest to kościelne, a nie cywilne. Dobrze byłoby, aby to wróciło do jednego gospodarza, byłoby to pod ochroną, pozwoliłoby nam także normalnie funkcjonować - dodaje superior. 

Ojciec Marian Puchała podkreśla, że oblaci oczekują sprawiedliwości dziejowej. 

- Jak kiedyś to należało do benedyktynów, tak teraz także chcemy, żeby należało do Kościoła. To, że teraz tam są akurat misjonarze oblaci, nie ma najmniejszego znaczenia. Chodzi o własność kościelną. Według różnych historyków, którzy badali sprawę kasaty, Kościół nigdy praw własności do tych budynków nie utracił. Chodziło tylko o uposażenie, z którego korzystali ci, którzy dokonali kasaty, jednak własność pozostała, podobnie, jak na przykład w Rytwianach, Jędrzejowie, czy Wąchocku. Jedynie u nas historia tak przebiegała, że było tu potem ciężkie więzienie, a potem przejął to Skarb Państwa - wyjaśnia. 

Petycja oblatów powstała po konferencji prasowej w Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim, podczas której samorządowcy ze Związku Gmin Gór Świętokrzyskich sprzeciwili się mowie nienawiści, kierowanej wobec oblatów ze Świętego Krzyża. Stanowisko podpisało 10 wójtów i burmistrzów, podkreślając dobrą współpracę z oblatami na rzecz całego regionu.

Aby budynki użytkowane dotychczas przez Świętokrzyski Park Narodowy wróciły do oblatów, konieczna jest formalna zmiana granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Zmiana ta nie dotyczy ingerencji w chroniony obszar Parku, a obejmuje jedynie teren, na którym stoją budynki, istnieje asfaltowa droga i trawnik otoczony asfaltem. Większość krytycznych opinii związanych ze zmianą granic Parku wiąże się z brakiem wiedzy na ten temat. Warto więc po raz kolejny powiedzieć, że nawet jedno drzewa z obszaru chronionego przyrodniczo nie będzie wyłączone z granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Chodzi wyłącznie o teren i budynki używane gospodarczo przez Park.

Reklama