Pijany świadek w procesie pijanego kierowcy

Data publikacji: 21.07.2021 18:09
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
21.07.2021. Kielce. Proces Adriana K. w sądzie rejonowym

21.07.2021. Kielce. Proces Adriana K. w sądzie rejonowym
Fot. Monika Miller / Radio Kielce

Nietrzeźwy świadek chciał zeznawać w procesie 22-letniego Adriana K., który odpowiada za to, że po pijanemu jeździł po ulicy Sienkiewicza w Kielcach. Mężczyzna jest oskarżony m.in. o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym.

W chwili zdarzenia miał 2,7 promila. Jak ustalili śledczy z Prokuratury Rejonowej Kielce-Wschód, o czym pisało Radio Kielce, 31 lipca 2020 roku, Adrian K. bawił się w gronie swoich znajomych w jednym z kieleckich klubów, gdzie spożywał alkohol. W pewnym momencie zabrał klucze do samochodu osobowego, którym przyjechali i pędził nim po ulicach miasta. Wezwany przez strażników miejskich do zatrzymania się rozpoczął swoisty rajd po ulicy Sienkiewicza.

Ostatecznie na wysokości skrzyżowania z ulicą Leśną, Adrian K. stracił panowanie nad samochodem i uderzył najpierw w kosz na śmieci, potem w latarnię, a na końcu w kwietnik. Z uwagi na obrażenia twarzy została mu udzielona pomoc medyczna. W organizmie miał 2,7 promila. Adrian K. nie stawił się na pierwszej rozprawie. Dziś przyszedł na salę rozpraw, jednak nie chciał wysłuchać zeznań świadków i wyszedł.

Na pytania sądu odpowiadała kobieta, która feralnej nocy przy skrzyżowaniu ulic Paderewskiego i Panoramicznej czekała z koleżanką na taksówkę.

- W pewnym momencie usłyszałyśmy huk. Zauważyłyśmy, że jakiś srebrny pojazd wycofuje z parkingu i jedzie w naszym kierunku. Zwrócił naszą uwagę, ponieważ zachowanie kierującego odbiegało od normy. Kojarzę, że samochód był głośny. Kierowca jakby dodawał gazu nie redukując biegu - relacjonuje.

Z kolei inny świadek, który jest ochroniarzem, pełnił dyżur w jednym z budynków przy ulicy Paderewskiego. W pewnym momencie zauważył oskarżonego, który zdjął koszulkę i upadł między pojazdami. Potem podniósł się i poszedł dalej.

- Wyszedłem zobaczyć co się z nim dzieje. Usłyszałem pisk opon, a za chwilę prowadzony przez niego pojazd zatrzymał się na słupkach, które oddzielają parking. Poszedłem w jego kierunku, ale odjechał w stronę ulicy Sienkiewicza - mówi.

W sądzie zeznawała także siostra cioteczna Adriana K., która bawiła się z nim w klubie. Przyznała, że tego dnia wypili dużo alkoholu. Spożywali m.in. piwa, wódkę i drinki.

- Wyszłam na papierosa i zostawiłam torebkę w loży. Były w niej kluczyki od samochodu. Adrian kłócił się z Kamilą. Poszarpali się trochę i wyszedł wkurzony. Poszłam późnej drugi raz na papierosa. Jak wróciłam, już go nie było - mówi.

- Później zorientowała się, że kluczyków nie ma. Dodała, że o zdarzeniu dowiedzieli się następnego dnia - dodaje.

W trakcie rozprawy przewodnicząca składu sędziowskiego otrzymała notatkę od policjanta, który pełnił dyżur w Sądzie Rejonowym w Kielcach, gdzie toczy się postępowanie. Wynikało z niej, że kilka minut przed rozpoczęciem rozprawy, podjęto interwencję wobec nietrzeźwej osoby. Okazało się, że był to jeden ze świadków w sprawie. Miał 0,6 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna musiał opuścić budynek. 

Kolejna rozprawa odbędzie się 6 października. Adrianowi K. grozi 8 lat więzienia. Mężczyzna był karany w 2017 roku za przestępstwa przeciwko mieniu.

Reklama