Płonął dach szkoły w Cedzynie [ZDJĘCIA, WIDEO]

Data publikacji: 09.04.2021 12:20 / Data aktualizacji: 09.04.2021 13:59
Autor: Katarzyna Podraza , Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
09.04.2021 Cedzyna. Pożar w Zespole Szkolno-Przedszkolnym

09.04.2021 Cedzyna. Pożar w Zespole Szkolno-Przedszkolnym
Fot. Piotr Kwaśniewski / Radio Kielce

630 metrów kwadratowych powierzchni objął ogień, który pojawił się przed południem w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Cedzynie. Do pożaru doszło na poddaszu placówki. 13 osób zostało ewakuowanych. Nikt nie ucierpiał.

Brygadier Marcin Nyga, rzecznik komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach informuje, że na miejsce pojechało pięć zastępów ratowników, a z czasem dojeżdżały kolejne. W newralgicznym momencie w akcji brało udział 52 strażaków.

- Ogień wszedł jednak głęboko w konstrukcję drewnianą pokrycia dachu, stąd też musieliśmy metr po metrze dokładnie wszystko przejrzeć i dogasić, tak, aby bezpiecznie oddać obiekt - wyjaśnia Marcin Nyga.

W trakcie akcji musiał dojechać transport z butlami z powietrzem.

- Przy tego typu zdarzeniach strażacy pracują w silnym zadymieniu, stąd potrzeba ochrony układu oddechowego. W związku z tym ratownicy pracują w aparatach oddechowych i potrzebny jest duży zapas butli - dodaje.  

- Podczas spoczynku człowiek zużywa około 20 litrów powietrza na minutę, natomiast strażak, który ciężko pracuje i ma na sobie kombinezon oraz sprzęt o wadze 20-30 kg, potrzebuje nawet 60 litrów powietrza na minutę - opisuje.

Ewa Krajcarz, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego jest wdzięczna strażakom za sprawnie przeprowadzoną akcję. Jak informuje, w czasie gdy wybuchł pożar była w budynku z dyżurującymi nauczycielami i pracownikami obsługi. Łącznie to 13 osób.

- Dzięki szybkiej interwencji jednego z pracowników, którego o ogniu powiadomiła przypadkowa osoba i wezwaniu natychmiast straży pożarnej udało się bardzo sprawnie wszystkich ewakuować. Na szczęście nie było tu dzieci - dodaje.

- Jestem pod ogromnym wrażeniem i w tym miejscu chce podziękować strażakom za sprawne, szybkie i bezbłędne poprowadzenie akcji. Jesteśmy zrozpaczeni, bo wygląda to, jak wygląda, ale wszystko mogło skończyć się o wiele gorzej, gdybyśmy musieli czekać. Po raz kolejny służby nie zawiodły. Dziękuje - dodała.

Przypadkowym świadkiem wybuchu ognia, który wszczął alarm był Michał Durlej, strażak-ochotnik z Belna.

- Byłem u brata naprzeciwko szkoły. W pewnym momencie zobaczyłem ogień, zawiadomiłem służby i wbiegłem do szkoły - relacjonuje. - Pomagałem tam w ewakuacji, a potem sprawdzałem, czy nikogo nie ma - mówi. Jak dodaje, nie bał się działać. - Takie rzeczy ma się we krwi - podkreśla.

Na razie nie są znane przyczyny pożaru.

Reklama