POLITYCY PODSUMOWUJĄ ROK. Wiceminister Piotr Wawrzyk - PiS

Data publikacji: 28.12.2020 16:10
Autor: Radosław Podsiadły / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Piotr Wawrzyk - wiceminister spraw zagranicznych

Na zdjęciu: Piotr Wawrzyk - wiceminister spraw zagranicznych
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Od poniedziałku do czwartku Polskie Radio Kielce pyta wszystkich parlamentarzystów i europarlamentarzystów z naszego regionu o to co było najważniejsze w 2020 roku. Jak widzą mijający rok przedstawiciele różnych opcji politycznych, co uznają za przełomowe wydarzenie tego trudnego okresu? Zapraszamy do słuchania codziennie w audycji Raport Dnia, między godz. 12 a 13 i śledzenia w Internecie.

- Panie Ministrze! Ostatni rok był dla Polski dobry, czy wręcz przeciwnie?

- Paradoksalnie nie był dobry, chyba tak, jak dla wszystkich na świecie z powodu pandemii oczywiście, więc trudno mówić o roku dobrym. Natomiast pojawia się druga kwestia, czyli co by było, gdyby nie było pandemii, ale to jest tylko gdybanie.

- Najważniejsze wydarzenie w polityce polskiej i światowej, Pana zdaniem?

- W polityce polskiej to też pandemia, dlatego że ona się stała przedmiotem sporu politycznego, choć moim zdaniem nie powinna, no ale stała się. Najpierw na wiosnę, przy okazji ustalania kalendarza wyborczego w wyborach prezydenckich, a na jesieni w ramach tzw. rozliczeń ze strony opozycji. Rozliczeń nieuprawnionych i bezpodstawnych, ale jednak stała się w ten sposób elementem sporu politycznego. Drugie wydarzenie polityczne w Polsce, to oczywiście wybory prezydenckie, natomiast na świecie to wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych.

- Jak Pan sądzi, jak wynik wyborów w Stanach Zjednoczonych może wpłynąć na relacje między Polską a Stanami Zjednoczonymi?

- Jeżeli w ogóle, to myślę, że w minimalnym stopniu, dlatego, że w kluczowych dla Polski sprawach, zdanie Demokratów i Republikanów jest takie samo. Przykładem jest oczywiście kwestia Nord Stream 2, czy współpracy militarnej. Tu nie ma różnic między Demokratami, a Republikanami, więc nie oczekiwałbym jakiejś dużej zmiany.

- Donald Trump nie ukrywał sympatii dla Polski i dla prezydenta Andrzeja Dudy, Joe Biden był bardziej ostrożny w ich wyrażaniu w kampanii wyborczej.

- Myślę, że to się brało z tego, że jako kandydat nie pełniący urzędu prezydenta, miał siłą rzeczy mniejszą możliwość wypowiadania się na tematy polityki zagranicznej. Zwykle w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, ten kandydat, który aspiruje do urzędu i konkuruje z urzędującym prezydentem raczej skupia się na sprawach krajowych i tak było. Aczkolwiek pewne aspekty w kampanii Joe Biden'a się pojawiły, chociażby to, ze znakiem zapytania, czy to będzie dobre dla Polski, tzn. większy nacisk na kwestie klimatyczne, ale nie bezpośrednio w kontekście Polski, tylko konsekwencją ma być zacieśnienie relacji z krajami zachodniej Europy, czyli przede wszystkim z Niemcami. To siłą rzeczy sprawi, że region Europy środkowej nie będzie priorytetem dla nowej administracji.

- Weto wobec powiązania unijnego budżetu z tak zwaną kwestia praworządności to sukces Polski?

- To była tylko i wyłącznie groźba weta, taka sama, jaką stosowały różne kraje przy różnych perspektywach finansowych. Tak samo jak w poprzednich przypadkach skończyło się na osiągnięciu kompromisu. Kompromis ma to do siebie, że zawiera ustępstwa z obu stron i w tym kontekście jest dla nas zadowalający.

 

Tagi do tego wpisu
Reklama