Polscy żołnierze ocalili nie tylko kraj, ale i świat. Naszym obowiązkiem jest przypominać o ich bohaterstwie

Data publikacji: 15.08.2020 09:52
Autor: Anna Głąb / Kategoria: Wiadomości z regionu
15.08.2020. Starachowice, Kwiaty przed Pomnikiem Niepodległości składa poseł Krzysztof Lipiec

15.08.2020. Starachowice, Kwiaty przed Pomnikiem Niepodległości składa poseł Krzysztof Lipiec
Fot. Anna Głąb / Radio Kielce

W Starachowicach władze miasta i powiatu zachęcały do indywidualnego składania kwiatów i oddawania czci bohaterom wojny polsko-bolszewickiej.

15.08.2020. Starachowice, Kwiaty przed Pomnikiem Niepodległości składa środowisko Prawa i Sprawiedliwości. Na zdjęciu radny Tomasz Andrzejewski, radna Agnieszka Kuś, poseł Krzysztof Lipiec, radna Danuta Krępa, radny Dariusz Stachowicz, przewodniczący sejmiku województwa świętokrzyskiego Andrzej PruśFot. Anna Głąb / Radio Kielce

Jako pierwszy wieniec przy Pomniku Niepodległości złożył poseł Krzysztof Lipiec oraz środowisko Prawa i Sprawiedliwości.

- Sto lat temu polscy żołnierze ocalili nie tylko kraj, ale i całą Europę i świat. To była wojna cywilizacji, która ocaliła nas przed barbarzyństwem, które szło ze wschodu - mówił parlamentarzysta.

Poseł Krzysztof Lipiec dodał, że dopiero wolna Rzeczpospolita ustanowiła 15 sierpnia świętem Wojska Polskiego, dając współczesnym żołnierzom wzór armii sprzed wieku.

Natomiast przewodniczący sejmiku województwa Andrzej Pruś podkreślił, że naszym obowiązkiem jest pamięć o wydarzeniach sprzed stu lat, bo niepodległość nigdy nie jest dana raz na zawsze.

- Do obrony kraju w 1920 roku zaciągnęło się milion ochotników z całego kraju. Na wezwanie ówczesnego premiera Wincentego Witosa zaciągali się zarówno młodzi chłopcy, jak i starsi ludzie pamiętający czasy zaborów - powiedział Andrzej Pruś.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej walczyło wielu mieszkańców naszego regionu. Poseł Krzysztof Lipiec przypomniał dziadka swojej żony Antoniego Stąpora, który stanął w szeregach polskiej armii. Radna Danuta Krępa dodała, że taką samą decyzję podjął jej dziadek Jan Miśkiewicz, podobnie jak przodek radnego Tomasza Andrzejewskiego Stanisław Koprowski.

- Dziś naszym obowiązkiem jest przypominać o ich bohaterstwie, a sami jesteśmy dumni, że wyrośliśmy z takich korzeni - mówili zgromadzeni.

Reklama