Przekazywanie historii kolejnym pokoleniom pozwoliło zachować pamięć o wydarzeniach z 1920 r.

Data publikacji: 15.08.2020 16:21
Autor: Magdalena Galas-Klusek / Kategoria: Wiadomości z regionu
15.08.2020 Końskie. Obchody 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej

15.08.2020 Końskie. Obchody 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej
Fot. Magdalena Galas-Klusek / Radio Kielce

W Końskich upamiętniono 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Odprawiono mszę polową przed starostwem powiatowym oraz złożono kwiaty przed pomnikiem błogosławionego ks. Kazimierza Sykulskiego.

Nabożeństwu przewodniczył ksiądz Andrzej Zapart, który podkreślał w homilii, że w czasie komunizmu, kiedy obchody dzisiejszego święta były zakazane, to właśnie przekazywanie historii kolejnym pokoleniom pozwoliło zachować pamięć o wydarzeniach z 1920 roku.

Obecny na uroczystości Andrzej Pruś, przewodniczący Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego powiedział, że dzisiejsza rocznica to wielkie święto wolności, która jest jedną z wartości wynoszonych z domu rodzinnego.

- To, co się wynosi z domu, jest bardzo istotne. Przede wszystkim wartości, które pomagały na przestrzeni wieków kształtować polskość, dbać o niepodległość Ojczyzny czy walczyć o nią - powiedział przewodniczący.

15.08.2020 Końskie. Obchody 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej. Na zdjęciu (od lewej): Dariusz Banasik - członek Zarządu Powiatu Koneckiego, Grzegorz Piec - starosta konecki i Andrzej Pruś - przewodniczący Sejmiku Województwa ŚwiętokrzyskiegoFot. Magdalena Galas-Klusek / Radio Kielce

Grzegorz Piec, starosta konecki przypomniał, że choć teraz wolność nie jest zagrożona, to powinniśmy pamiętać o tych, którzy walczyli o niepodległość.

- Mamy wielkie szczęście, że nie musimy teraz walczyć o wolność - podkreślił i przypomniał słowa Józefa Piłsudskiego – „Ten, kto nie szanuje swojej przeszłości, nie jest godny szacunku teraźniejszości i prawa do przyszłości”.

Starosta przypomniał postać patrona powiatu koneckiego - błogosławionego Kazimierza Sykulskiego, który był żołnierzem kapelanem podczas wojny z bolszewikami i który później zginął śmiercią męczeńską w Oświęcimiu.

Reklama