Przemówią ludzkim głosem, jeśli podzielimy się z nimi opłatkiem

Data publikacji: 24.12.2020 14:38
Autor: Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Różowy opłatek do dzielenia się ze zwierzętami

Różowy opłatek do dzielenia się ze zwierzętami
Fot. Emilia Sitarska / Radio Kielce

Opłatkiem trzeba podzielić się w Wigilię również ze zwierzętami, które o północy powinny przemówić ludzkim głosem. Czy rolnicy nadal kultywują ten zwyczaj? Okazuje się, że tak. Szczególnie tam, gdzie rolnictwo jest pracą i tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie.

Dariusz Przemyski, rolnik ze Starej Słupi w powiecie kieleckim ma 30 krów mlecznych. On i jego żona Małgorzata dzielą się z nimi różowym opłatkiem.

- Ten zwyczaj przejąłem od mojego ojca, a on od dziadka. Po wieczerzy wigilijnej w gronie rodzinnym idę z żoną do obory, aby podzielić się opłatkiem ze zwierzętami - mówi Dariusz Przemyski.

Święcony opłatek należy odpowiednio podać, aby zwierzę na pewno go zjadło. W tym celu listek wielkości paznokcia wkłada się do paszy treściwej. A czego się życzy krowom mlecznym? Przede wszystkim zdrowia, a także szczęśliwych wycieleń, bo z nimi bywa różnie.

- Życzymy im też, aby szczęśliwie doczekały następnych świąt. Liczymy, że za te życzenia krowy odwdzięczą się nam produkcją - mówi Dariusz Przemyski.

Rolnik ubolewa, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się słyszeć zwierząt przemawiających ludzkim głosem.

Rolnik zwyczaj wigilijny chciałby utrzymać w rodzinie jak najdłużej. Jak mówi, uczy swoje córki, aby szanowały zwierzęta i podtrzymywały tradycję, jeśli w przyszłości zechcą kontynuować prowadzenie gospodarstwa.

Reklama