PSL. Tyłem do „żelaznego elektoratu”

Data publikacji: 18.12.2020 15:20
Autor: Radosław Podsiadły / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Władysław Kosiniak-Kamysz - prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego

Na zdjęciu: Władysław Kosiniak-Kamysz - prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Czy PSL - teraz jako Koalicja Polska - z nowym logo w kształcie kodu paskowego i nowymi kierunkami rozwoju, nie chce już reprezentować polskiej wsi? Priorytety tej formacji to teraz: przedsiębiorcy, naukowcy, lekarze. A może to sytuacja bez wyjścia, bo wieś „podziękowała” nowemu PSL?

Szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił nowe logo, nowych partnerów i nowe priorytety Koalicji Polskiej. Nie wspomniał jednak o mieszkańcach wsi i rolnikach, którzy jeszcze niedawno stanowili trzon wyborców PSL. Nowe otwarcie stronnictwa ma polegać na działaniu w politycznym centrum.

Świętokrzyski poseł PSL Czesław Siekierski przyznaje, że pracodawcy i przedsiębiorcy są dla stronnictwa ważni. To oni, jak mówi parlamentarzysta, dają wpływy do budżetu państwa i są czynnikiem rozwoju. W jego opinii, PSL chce być partią centrową, łączącą różne środowiska, dlatego zwraca się teraz właśnie do przedsiębiorców. Poseł przyznaje jednocześnie, że mieszkańcy wsi nie są już żelaznym elektoratem jego partii. Jak mówi, znaczna część z nich głosuje na Prawo i Sprawiedliwość, są też tacy, którzy popierają Platformę Obywatelską i Lewicę. Według Czesława Siekierskiego, to efekt zmian populacyjnych na wsi. Jak mówi, obecnie tylko 10 proc. mieszkańców wsi utrzymuje się z rolnictwa, reszta to ludzie związani z innymi grupami zawodowymi.  

Parlamentarzysta przekonuje, że mija czas partii typowo klasowych, o czym świadczy fakt, że partie europejskie, często agrarne, ewoluują w kierunku chrześcijańskiej demokracji i centrum. Czesław Siekierski przyznaje przy tym, że trzonem PSL są ludzie ideologicznie konserwatywni, dla których bardzo ważne są kwestie nauki społecznej Kościoła. Zapewnia przy tym, że we wszystkich koalicjach, w których był PSL, sam bronił zawsze wartości rodzinnych.

To nie do końca prawda, ponieważ na przykład podczas ostatniego głosowania w Parlamencie Europejskim nad rezolucją uznającą wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego dotyczący zakazu aborcji z powodu ciężkich wad płodu za ograniczenie praw kobiet eurodeputowany Adam Jarubas i inni parlamentarzyści PSL nie bronili wartości. Po prostu nie głosowali, pozwalając tym samym na przyjęcie dokumentu, którego treść stanowiły również „poparcie i solidarność z tysiącami obywateli polskich, w szczególności Polek i osób LGBT+, którzy pomimo zagrożeń sanitarnych wyszli na ulice, aby zaprotestować przeciwko poważnym ograniczeniom ich podstawowych wolności i praw".  

Mimo to poseł Siekierski uważa, że PSL pozostanie partią wrażliwą na kwestie społeczne, dlatego będzie wspierał socjalne programy rządu, np. Rodzina 500+. Jak mówi, nowa Koalicja Polska powinna dbać o polską tradycję, związaną ze społeczną nauką Kościoła, a jednocześnie nie bać się wyzwań nowoczesności, np. w gospodarce.

Poseł Krzysztof Lipiec, lider świętokrzyskiego Prawa i Sprawiedliwości nie jest zdziwiony pominięciem spraw wsi w wystąpieniu Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Prezes PSL wraz z całym swoim środowiskiem zapomnieli skąd im nogi wyrosły. Polska wieś przekonała się o tym już dawno. PSL zapomniało o tych, którzy wynieśli je na salony wielkiej polityki i straciło cały kapitał polityczny na wsi, o czym najlepiej świadczy poparcie, jakim jest obdarzone przez społeczeństwo - mówi parlamentarzysta.

Poseł Marzena Okła-Drewnowicz z Platformy Obywatelskiej tłumaczy szefa PSL. Jej zdaniem, Władysław Kosiniak-Kamysz mógł nie wspomnieć o wsi, bo związki stronnictwa z tym środowiskiem są naturalne.

- Koalicja Polska prezentując swoje logo bardzo duży nacisk kładła na gospodarkę, przedsiębiorców i pracodawców, a dzisiaj rolnicy są w dużej mierze przedsiębiorcami. Być może jest to efekt szerszego podejścia prezesa PSL do gospodarki - mówi poseł Marzena Okła-Drewnowicz.

Według ostatniego sondażu poparcia, przygotowanego przez CBOS, ludowcy uzyskaliby zaledwie 2 proc. głosów w wyborach do Sejmu, a w sondażu pracowni Social Changes - 3 proc. To oznacza, że stronnictwo nie wprowadziłoby do parlamentu żadnego posła. PSL od kilku lat notuje tendecję spadkową nie tylko w sondażach, ale również w kolejnych wyborach. W 2018 roku straciło władzę w województwie świętokrzyskim, a wyborach parlamentarnych wprowadziło z regionu tylko jednego posła.

W skład Koalicji Polskiej, oprócz PSL wchodzą również kanapowe ugrupowania: Unia Europejskich Demokratów, Konserwatyści, a także chadecy skupieni wokół Marka Biernackiego i senatora Filipa Libickiego oraz regionalna partia Ślonzocy Razem.

Reklama