PSL zrywa z matecznikiem na wsi?

Data publikacji: 30.11.2020 16:36 / Data aktualizacji: 30.11.2020 17:39
Autor: Michał Kita / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: prof Kazimierz Kik

Na zdjęciu: prof Kazimierz Kik
Kielce. 05.12.2018 / Fot. Marzena Mąkosa / Radio Kielce

Strategia nakreślona przez szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza to próba poszukiwania nowej drogi dla ludowców, która niekoniecznie musi zagwarantować sukces - ocenia profesor Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Szef Polskiego Stronnictwa Ludowego zapowiedział, że we wtorek do Koalicji Polskiej dołączy nowe środowisko. Ponadto wśród głównych celów swojej formacji Władysław Kosiniak-Kamysz wymienia między innymi: walkę z COVID-19, wsparcie przedsiębiorców i ochronę miejsc pracy. Nie wspomina natomiast o wsparciu wsi.

Zdaniem Kazimierza Kika, tak nakreślona strategia może oznaczać całkowite zerwanie PSL ze środowiskiem i elektoratem wiejskim.

- Nowy elektorat, w który celuje Kosiniak-Kamysz jest niepewny dla PSL. Hasła o których mówi szef ludowców nie dotykają problemów wsi, są skierowane do ludzi pracy. Jednak ten elektorat jest już zagospodarowany z jednej strony przez Platformę Obywatelską, a z drugiej przez Prawo i Sprawiedliwość i częściowo, w niewielkiej części przez Lewicę. Uważam, że obecnie Władysław Kosiniak-Kamysz się miota i szuka dla siebie odpowiedniego miejsca, po tym jak PSL zostało skutecznie wypchnięte ze wsi przez Prawo i Sprawiedliwość - dodaje profesor.

Politolog uważa, że próba sięgnięcia po nowy dla PSL elektorat miejski i robotniczy może nie być skuteczna, w głównej mierze z powodu braku wiarygodności.

- Chodzi nie tyle o wiarygodność Władysława Kosiniaka-Kamysza, co aktywu partyjnego ludowców. Tradycja i postrzeganie Polskiego Stronnictwa Ludowego przez dużą część elektoratu, do którego teraz chce się zwrócić Kosiniak-Kamysz wcale nie gwarantuje, że zostanie przez ten elektorat zaakceptowany. To bardzo ryzykowne posunięcie - dodaje.

Nieoficjalnie mówi się, że PSL może nawiązać współpracę z ruchem Polska 2050 Szymona Hołowni. Profesor Kazimierz Kik zwraca uwagę, że obecnie to ruch Hołowni jest wyżej notowany w sondażach, niż Polskie Stronnictwo Ludowe, dlatego obecnie to ludowcy mogą starać się o to, aby być koalicjantem ruchu Polska 2050, a nie odwrotnie.

Zdaniem posła Czesława Siekierskiego, świętokrzyskiego parlamentarzysty Polskiego Stronnictwa Ludowego, ugrupowanie nie rezygnuje z reprezentowania interesu wsi, jak jednak zaznacza, ludowcy cały czas chcą poszerzać swój elektorat.

- PSL zawsze było partią środka o charakterze centrowym, dla której wartości chrześcijańskie i społeczna nauka kościoła jest ważna. Myślę, że nasi członkowie to w zdecydowanej większości osoby wierzące. Jesteśmy partią o charakterze konserwatywnym z dużą wrażliwością społeczną,  ponieważ przywiązujemy dużą wagę do równych szans dla wszystkich - dodaje.

Czesław Siekierski podkreśla, że PSL w dalszym ciągu jest otwarty na współpracę z różnymi ugrupowaniami i środowiskami, zachowując przy tym swoje wartości.

Reklama