RADIO POZNAŃ. Piraci drogowi przed nim nie uciekną. W policji pracuje wyścigowy mistrz Polski!

Data publikacji: 17.10.2020 14:07
Kategoria: Wiadomości z kraju /Źródło: Radio Poznań


Fot. facebook.com/PolicjaWlkp

Nadużywający prędkości wielkopolscy kierowcy muszą mieć się na baczności. W grupie SPEED Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu pracuje mistrz Polski w Wyścigach Samochodowych. Aspirant sztabowy Przemysław Kaźmierczak zdobył tytuł mistrza w klasie 2 Dywizji Narodowej.

Co ciekawe, zanim policjant zaczął pracę w grupie SPEED, miał już doświadczenie z wyścigów samochodowych.

- Najpierw były wyścigi, a później praca w grupie SPEED, aczkolwiek sama praca w policji była pierwsza, ponieważ w policji jestem już od 17 lat, a w wyścigach samochodowych startuje od około 11 lat. Zaczęliśmy od tak zwanych „Super OS-ów”, które są na torze w Poznaniu rozgrywane pod patronatem Automobilklubu Wielkopolskiego. Później zaczęło się ściganie od takiego popularnego auta – Fiata Seicento, i w zasadzie to były pierwsze takie kroki stawiane na torze, można powiedzieć w profesjonalnym motorsporcie. Udało się osiągnąć dwa razy drugie miejsce w Pucharze Polski i raz być Wicemistrzem Polski - mówi.

Funkcjonariusz Kaźmierczak zdobył tytuł, prowadząc Suzuki Swift GTi. Choć na co dzień policjant porusza się usportowionym, policyjnym BMW, kierowanie tymi pojazdami niewiele się różni.

- Jeśli chce się dobrze wypełniać swoją pracę, to i to nie jest proste, ponieważ do ścigania, jak i do pracy, do służby w policji trzeba się przyłożyć, by wykonać to tak, jak powinno się to wykonać, żeby pójść do domu z czystym sumieniem, a z wyścigów pójść do domu z poczuciem spełnienia takiego, spełnienia marzeń i dążenia do celu. Miejscem do ścigania jest tor, a nie ulica - przestrzega Przemysław Kaźmierczak. - Ja zawsze tak mówię, będąc w służbie policyjnej, ja mówię do chłopaków i do dziewczyn, bo dziewczyny też niestety przekraczają prędkość: „słuchajcie, przenieście agresję z ulicy na tor, przestań być zabójcą, a stań się zawodnikiem”. Może to są mocne słowa, ale przez 17 lat człowiek się naoglądał na ulicach trochę tych tragedii też ludzkich niestety, wynikających niekoniecznie z jakiś tam błędów technicznych, ale błędów ludzkich.

Policjant zapytany o to, czy po jego sukcesie na wielkopolskich drogach będzie nieco mniej piratów drogowych, funkcjonariusz Kaźmierczak odpowiada, że wszystkich spragnionych ścigania zaprasza na tor. - To trochę dziwnie brzmi: „pościgaj się legalnie z policją na torze”, ale w moim przypadku to się sprawdza - zażartował policjant.

Reklama