Rolnicy znów na drogach. Nie podoba im się „piątka” dla zwierząt

Data publikacji: 12.11.2020 15:36
Autor: Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości z regionu
12.11.2020. Włostów. Spotkanie rolników przed strajkiem i blokowaniem dróg

12.11.2020. Włostów. Spotkanie rolników przed strajkiem i blokowaniem dróg
Fot. Emilia Sitarska / Radio Kielce

Rolnicy z powiatu opatowskiego, po raz kolejny wyjechali na drogi, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec tzw. piątki dla zwierząt. Kontynuowanie prac nad poprawioną ustawą zapowiedział minister rolnictwa. Dzisiaj rolnicy przedstawili kilka postulatów, którymi chcieliby zainteresować rząd.

Wiktor Kucharczak z Gojcowa, rolnik uprawiający zboże mówi, że chodzi o całkowite zaprzestanie prac nad „piątką”. Jego zdaniem ustawa tylko pozornie ma chronić zwierzęta, a w rzeczywistości uderza w hodowców.

- Ta ustawa nie ma nic wspólnego z ochroną zwierząt. One nadal będą ubijane, tylko robić będzie to kto inny. Moim zdaniem sam ubój rytualny jest dużo lepszą formą uboju niż forma tradycyjna. Ubój rytualny wiąże się z przestrzeganiem wielu przepisów - mówi Wiktor Kucharczak.

Zdaniem Grzegorza Suski z Gojcowa, który zajmuje się hodowlą bydła opasowego, dużym błędem jest niekonsultowanie poprawianych zapisów z hodowcami, bo to oni najlepiej wiedzą, co jest dobre dla polskiego rolnictwa. Przedstawiono także inne postulaty, m.in. dotyczące ograniczonego importu płodów rolnych z Ukrainy.

- Chcemy żeby to było tak, jak u nas w Polsce, że badamy te zboża pod kątem wszystkich substancji czynnych. Nam się co roku wycofuje opryski, z kolei na Ukrainie robią, co chcą, a potem to przywożone jest do nas - mówi Grzegorz Suska.

Rolnicy zauważają, że przez ten ruch stają się mniej konkurencyjni. Wskazują na to, że w Polsce są zupełnie inne realia produkcji, więc wiadomo, że zboża z Ukrainy będą znacznie tańsze.

Pozostałe postulaty dotyczą m.in. zniesienia ciszy nocnej w okresach najbardziej aktywnych rolniczo np. w czasie żniw czy też skrócenia łańcucha dostaw. Burmistrz Opatowa Grzegorz Gajewski zapewnia, że gdy tylko część pandemicznych obostrzeń zostanie zniesiona, zorganizuje spotkanie z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości, aby omówić najważniejsze kwestie.

- Jako samorządowcy mamy oczywiście ograniczone możliwości działania. Możemy wysyłać stanowiska rad miejskich czy powiatowych i to będziemy robić. Dla takiej gminy jak Opatów, która jest stricte rolnicza, ważne jest dobro rolników, bo ono się przekłada bezpośrednio na dobro gminy - mówi Grzegorz Gajewski.

Przed protestem z rolnikami spotkali się działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego, m.in. europoseł Adam Jarubas i były starosta opatowski Bogusław Włodarczyk. Postanowili wesprzeć protesty dopiero dzisiaj, mimo że rolnicy manifestują od półtora miesiąca, a dziś przeprowadzili czwartą już blokadę dróg.

Reklama