Seniorka straciła 20 tysięcy złotych. Policja przypomina, jak nie dać się oszukać

Data publikacji: 14.05.2022 10:00
Autor: Marlena Płaska / Kategoria: Wiadomości z regionu

 
Fot. pixabay.com

91-letnia seniorka straciła 20 tysięcy złotych, po tym, jak uwierzyła w opowieść fałszywego policjanta i prokuratora.

Mieszkanka Jędrzejowa została oszukana 9 maja, ale zgłoszenie na policję w tej sprawie wpłynęło dopiero po kilku dniach, gdy kobieta opowiedziała o sytuacji swojemu synowi - informuje nadkom. Kamil Tokarski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. 

- Do seniorki zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako prokurator i poinformował ją, że jej oszczędności są zagrożone. Kobieta prawdopodobnie zamówiła taksówkę i pojechała do banku, skąd wypłaciła około 20 tys. złotych. Po powrocie do domu, przekazała pieniądze przybyłemu obcemu mężczyźnie - relacjonuje. W ten sposób pieniądze miały zostać ochronione przed kradzieżą, w którą mieli być rzekomo zaangażowani pracownicy banku. 

Policjant podkreśla, że sposób działania oszustów jest podobny i przypomina, aby nigdy nie ufać obcym osobom, które chcą aby przekazać im pieniądze. 

- Ani prokuratura, ani policja nie prowadzi takich czynności, które miałyby na celu zabezpieczenie czyjejś gotówki. Pamiętajmy, że jeśli usłyszymy w słuchawce informację dotyczącą naszych pieniędzy, to powinna od razu zapalić nam się lampka ostrzegawcza i powinniśmy powiadomić o tym policję - podkreśla. 

Kamil Tokarski dodaje, że przy takich rozmowach oszuści zawsze próbują wywołać presję czasu na rozmówcy, by podjął szybko decyzję. Radzi, aby w takiej sytuacji przerwać rozmowę i spokojnie ją przeanalizować. Natomiast jeśli dojdzie do przekazania pieniędzy oszustowi, liczy się szybkie poinformowanie o tym policji. 

- Ważny jest czas. Wtedy są większe szanse na odzyskanie gotówki. Na swoim koncie mamy już wiele takich działań, gdzie po szybkiej informacji zatrzymujemy sprawców i odzyskujemy gotówkę. Wiemy, że te osoby, które przyjeżdżają po pieniądze, są tylko tymi, które je odbierają, a cały proceder jest zarządzany przez inne osoby, z dużych odległości - informuje. 

Kamil Tokarski dodaje, że nad takimi przestępstwami pracują nie tylko policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji, ale także z Centralnego Biura Śledczego Policji.

Reklama