Starachowiczanie zapłacą znacznie więcej za śmieci

Data publikacji: 25.09.2020 15:44
Autor: Anna Głąb / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Kielce. 05.11.2018 / Fot. Marzena Mąkosa / Radio Kielce

Podwyżka cen za wywóz odpadów, to najważniejszy temat dzisiejszej sesji rady miasta w Starachowicach. Radni dyskutowali też nad budową instalacji odzysku energii, tzw. spalarni śmieci.

Po trwającej dwie godziny dyskusji radni zgodzili się na podwyżkę cen za odbiór odpadów. Od 1 stycznia starachowiczanie będą płacić 27,5 zł od osoby za odbiór śmieci segregowanych, to wzrost ponad dwukrotny, bo teraz opłata wynosi 12 złotych. Za niesegregowane odpady trzeba będzie zapłacić 55 złotych miesięcznie. Właściciele domków jednorodzinnych, którzy mają kompostowniki zapłacą o złotówkę mniej. Umowa z firmą odbierająca odpady została zawarta na rok, a kontrakt opiewa na ponad 12 milionów złotych.

Emocje wzbudziła też sprawa budowy spalarni śmieci. W lipcu tego roku, Zakład Energetyki Cieplnej ogłosił przetarg na jej realizację. Prezydent Marek Materek mówił dziś radnym, że inwestycja jest nieunikniona.

- Samorządy większych miast takich jak Kraków czy Rzeszów korzystają z nich od dawna, teraz coraz więcej mniejszych miast rozpoczyna starania o wybudowanie takiej instalacji, przykładem jest Krosno. Starachowice są w o tyle dobrej sytuacji, że starania o budowę trwają od 2016 roku i już możliwe było ogłoszenie przetargu, są ważne dokumenty, takie jak na przykład decyzja środowiskowa - podkreślał prezydent.

Wątpliwości radnych, ale także mieszkańców rozwiewał prezes ZEC Marcin Pocheć. Mówił między innymi o tym, że przy instalacji nie będzie składowania odpadów, a co za tym idzie fetoru i niebezpieczeństwa gryzoni czy zakażeń. Odpady będą przywożone w takiej ilości, aby wystarczyło na jeden dzień, ilość spalin z instalacji ma być mniejsza od obecnie emitowanej przez kocioł węglowy.

Instalacja ma być gotowa w 2023 roku, gmina chce starać się o pieniądze zewnętrzne na ten cel, bo budowa może kosztować kilkadziesiąt milionów złotych.

Reklama