Świętokrzyskie pamięta o żołnierzach walczących w zgrupowaniach partyzanckich

Data publikacji: 12.09.2020 11:15 / Data aktualizacji: 12.09.2020 20:51
Autor: Anna Głąb / Kategoria: Wiadomości z regionu
12.09.2020 Wykus. Uroczystości upamiętniające żołnierzy Jana Piwnika „Ponurego” i Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta”. Na zdjęciu  Na zdjęciu: Andrzej Bętkowski - marszałek województwa, Andrzej Pruś - przewodniczący sejmiku województwa świętokrzyskiego

12.09.2020 Wykus. Uroczystości upamiętniające żołnierzy Jana Piwnika „Ponurego” i Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta”. Na zdjęciu Na zdjęciu: Andrzej Bętkowski - marszałek województwa, Andrzej Pruś - przewodniczący sejmiku województwa świętokrzyskiego
Fot. Anna Głąb / Radio Kielce

Na Wykusie odbyły się uroczystości upamiętniające żołnierzy Jana Piwnika „Ponurego” i Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta”. Spotkanie wykusowe od lat gromadzi policjantów, żołnierzy, leśników, harcerzy i środowiska patriotyczne.

Przed godziną 16 na polanę weszły poczty sztandarowe, uroczystość rozpoczęła się podniesieniem flagi na maszt i hymnem narodowym. W tym roku obchody wyjątkowo odbywają się jesienią, a nie w czerwcu, przyczyną jest epidemia koronawirusa, ale termin nie jest przypadkowy dla żołnierzy z leśnej twierdzy - przypomina doktor Marek Jedynak z kieleckiej delegatury IPN.

- Tu w 1957 roku, tuż po okresie stalinowskim, dawni podkomendni Ponurego i Nurta postawili kapliczkę z Matką Boską Bolesną, a na tablicach umieścili pseudonimy 150 towarzyszy broni. Początkowo spotykali się tu w październiku, a dopiero od 1969 roku - w czerwcu, w rocznicę śmierci Ponurego - dodaje.

Partyzanci przygarnęli także opozycję z lat osiemdziesiątych. To powodowało rozszerzanie się środowiska wykusowego. W latach siedemdziesiątych na polanie nieopodal Wąchocka było corocznie około 700 osób, a dziesięć lat później, w czerwcu przychodziło już 10 tysięcy. Powtórny pogrzeb Ponurego w 1988 roku zgromadził, według raportów Służby Bezpieczeństwa, około 30 tysięcy ludzi, a raporty te były zaniżane. Od lat dziewięćdziesiątych opiekę nad polaną przejęli harcerze i to oni stali się spadkobiercami partyzantów.

Dziś na Wykusie odprawiona została msza święta w intencji Eugeniusza Kaszyńskiego i jego żołnierzy, po niej zostanie wręczony medal dwóm policjantom, którzy wyróżnili się podczas służby.

 Gościem szczególnym tegorocznych obchodów był 96-letni podpułkownik Tadeusz Barański ps. „Tatar”. Do żołnierzy obrony terytorialnej mówił, że są kontynuatorami dzieła partyzantów.

- Dla mnie jest największym zaszczytem, że ja, żołnierz wyklęty, który uciekł z transportu na nieludzką ziemię, mogę się z wami spotkać i cieszyć się z wolnej ojczyzny - mówił podkomendny legendarnego „Nurta".

Rozmową z żołnierzami Tadeusz Barański kontynuował tradycję wykusową - przypomina jeden z organizatorów Rafał Obarzanek.

- Kiedyś po uroczystości partyzanci siadali przy ognisku z młodzieżą i opowiadali o swoich przeżyciach. Dziś jest ich coraz mniej, tym bardziej cieszymy się, że „Tatar” był dziś z nami - dodał.

Podczas uroczystości dwaj policjanci zostali wyróżnieni Honorową Policyjną Odznaką Zasługi im. Jana Piwnika „Ponurego”. W tym roku dostał ją inspektor Artur Bielecki, komendant wojewódzki policji w Lublinie za rozwagę, mądrość i kierowanie działaniami policji, które doprowadziły do poprawy bezpieczeństwa i dzięki którym umocnił się autorytet policji. Drugim wyróżnionym był sierżant sztabowy Kamil Michalski z Końskich za nieprzeciętną odwagę podczas wykonywania obowiązków zawodowych. W czasie pożaru w miejscowości Gatniki wyniósł z płonącego domu starszą, niepełnosprawną kobietę, bezpośrednio narażając swoje życie. Dotychczas odznakę honorową dostało 37 policjantów z Polski i zagranicy.

Obecny na uroczystości wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz podkreślał, że niezwykła jest możliwość spotkania z podpułkownikiem Tadeuszem Barańskim.

- To nieprzeciętny człowiek, który udowadnia, że tu, na Wykusie byli najszlachetniejsi z Polaków, a dzięki nim możemy żyć w bezpiecznym, wolnym kraju - mówił.

Marszałek Andrzej Bętkowski wspominał, że jako dziecko przychodził na Wykus z ojcem.

- Uroczystość zmienia się z roku na rok, ja jeszcze pamiętam, jak przychodzili tu żołnierze walczący podczas II wojny światowej, dziś jest tylko jeden z nich. Tym bardziej należy podtrzymywać pamięć o ich dokonaniach - zaznaczył.

Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk podkreślił, że Wykus, to symbol polskiego patriotyzmu, walki w momencie, kiedy wydawało się, że ona nie ma szans na powodzenie oraz poświęcenia własnego życia.

Reklama