„Szkoła na Górce” ma już pół wieku

Data publikacji: 06.10.2021 18:51
Autor: Marta Gajda-Kruk / Kategoria: Wiadomości z regionu


Fot. sosw.busko.pl

W tym roku mija 50 lat od powstania Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Niepełnosprawnych Ruchowo w Busku-Zdroju. Uroczystości jubileuszowe odbędą się 12 października.

Pierwszy dzwonek, w popularnie nazywanej przez mieszkańców „Szkole na Górce”, zabrzmiał we wrześniu 1971 roku. Wówczas 173 uczniów ze schorzeniami narządów ruchu z całego kraju, zasiadło w ławach szkolnych ośrodka. 

Waldemar Wójcik, dyrektor placówki informuje, że zamysł powstania ośrodka zrodził się w latach 20. ubiegłego wieku. Wówczas profesor Szymon Starkiewicz, który wybudował w Busku sanatorium rehabilitacyjne zwane „Górką” chciał, aby dzieci, które skończą naukę w szkole podstawowej istniejącej od 1922 roku w tamtejszym szpitalu, miały możliwość kontynuacji kształcenia w szkole zawodowej.

- Niestety wojna przerwała jego plany. Do pomysłu powrócono w latach 60. Budowa rozpoczęła się w 1966 roku. Fundatorem ośrodka był Roman Zwolski - legionista, który przeznaczył na ten cel dorobek swojego życia, ok. 14 tys. dolarów. Resztę kwoty przekazał Stal Eksport z Zabrza. Prace zakończono w pierwszym kwartale 1971 roku - mówi.

Do pierwszej połowy lat 90. placówka nosiła nazwę Specjalnego Ośrodka dla Dzieci Kalekich.  Waldemar Wójcik podkreśla, że obiekt był jedną z pierwszych takich placówek w Polsce. Jak mówi, szkoła rozwijała się dość intensywnie. Kształcono wówczas m.in. na kierunku monter aparatury radiowej i telewizyjnej, a był to jeden z najbardziej poszukiwanych zawodów w latach 70. i 80. Do tej pory ośrodek kształci krawców, mechaników, monterów maszyn i urządzeń.

- Ośrodek służył wyłącznie do kształcenia uczniów niepełnosprawnych ruchowo. Nie mniej jednak, jesteśmy szkołą dokładnie taką samą, jak każda inna szkoła ogólnodostępna. Są tu uczniowie z ogromnym potencjałem. Zdają te same egzaminy maturalne, zawodowe na dobrym poziomie. Jedyną różnicą jest to, że uczniowie mają dodatkowo zajęcia tzw. rewalidacyjne, w ramach których prowadzona jest rehabilitacja, oferowana jest też pomoc psychologów, pedagogów - zaznacza.

Głównym zdaniem ośrodka jest nie tylko wyposażenie uczniów w wiedzę teoretyczną, ale przede wszystkim przygotowanie ich do gwałtownie zmieniającego się rynku pracy. Przez 50 lat ponad 4 tys. młodych ludzi opuściło mury szkoły. Obecnie w systemie organizacyjnym są: liceum ogólnokształcące, technikum i szkoła branżowa, gdzie wiedzę zdobywa 92 wychowanków pod opieką 43 nauczycieli. 

Bardzo aktywnie w placówce działały Szkolne Koło Turystyczno-Krajoznawcze oraz Klub Wodny Nida. Organizowano spływy kajakowe. Uczniowie rozwijali swoje talenty w Kabarecie "Proteza” oraz w zespole muzycznym.

Młodzież odnosiła sukcesy i zdobywała medale na zawodach  wojewódzkich, mistrzostwach Polski, a także na paraolimpiadach. Np. Jan Kołodziej, który w latach 80. uczęszczał do Szkoły Zawodowej działającej przy Ośrodku Szkolno-Wychowawczym zajął I miejsce w biegu narciarskim techniką klasyczną na 5 km na Igrzyskach Paraolimpijskich w Albertville w 1992 roku, a Danuta Koźlak-Bieniek została złotą medalistką w lekkiej atletyce na Igrzyskach Paraolimpijskich w Arnhem  w 1980 roku. Biegać zaczęła dzięki dr Czesławowi Piskorzowi, głównemu rehabilitantowi w buskim ośrodku w latach 70. i 80. Z kolei Sylwester Flis sportem zaraził się w Liceum Zawodowym, uprawiał tenis stołowy i pływanie, grał w szachy. Prowadził kółko sportowe w ośrodku, organizował turnieje. Obecnie jest jednym z najwybitniejszych zawodników w hokeju na sledgach. Z reprezentacją USA wywalczył mistrzostwo świata oraz mistrzostwo na Paraolimpiadzie w Salt Lake City w 2002 roku.

Podobne wiadomości
Reklama