Tarczyński źle ocenia politykę Donalda Tuska

Data publikacji: 04.07.2021 11:45
Autor: Ewa Golińska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Dominik Tarczyński - europoseł PiS

Na zdjęciu: Dominik Tarczyński - europoseł PiS
Fot. Michał Kita / Radio Kielce

- Donald Tusk, będąc przewodniczącym Rady Europejskiej realizował politykę Niemiec - mówił w programie "Woronicza 17" w TVP INFO świętokrzyski eurodeputowany Dominik Tarczyński.

Zaznaczył, że były premier nie po to był jedną z czołowych postaci Unii Europejskiej, by ładnie wyglądać na brukselskich salonach, by go podziwiać, lecz po to, by walczyć o interesy Polski i Wspólnoty. Tymczasem - jak podkreślił europoseł - Donald Tusk tego nie czynił. 

- Po pierwsze opowiadał się za kwotowym podziałem imigrantów i straszył polski rząd, że jeśli nie przyjmie ich do naszego kraju, to poniesie konsekwencje, bo takie są reguły w Unii Europejskiej. Zatem realizował politykę niemiecką, ponieważ to Niemcy głównie chcieli "na siłę" przysłać imigrantów i w Polsce ich osiedlić. To było szkodliwe działanie, jeżeli chodzi o Polskę. Widzimy skutki nielegalnej imigracji w Niemczech, we Francji. W Szwecji na przykład - gwałty, zabójstwa, płonące auta - to wszystko widzimy. Tusk szkodził unii, to jest dezintegracja Unii Europejskiej - dodał.

Jak powiedział europoseł, Donald Tusk jest kojarzony z tym, że doprowadził de facto do Brexitu, ponieważ był odpowiedzialny za negocjacje z Davidem Cameronem.

W rozmowie z Radiem Kielce Dominik Tarczyński stwierdził, że oceniając pracę byłego premiera należy porównać jego rządy w Polsce z obecnymi, sprawowanymi przez Zjednoczoną Prawicę. Trzeba też zastanowić się nad tym, co zrobił w Brukseli dla Polaków.

- Bardzo symbolicznym jest to, że mój adwersarz, Robert Kropiwnicki z Platformy Obywatelskiej nie mógł wskazać nawet jednej rzeczy, którą zrobił dla Polski Donald Tusk, to znamienne. My, jako Prawo i Sprawiedliwość możemy oczywiście krytykować Tuska, ale fakt, że przedstawiciel Platformy nie potrafił wymienić nawet jednej sprawy, którą załatwiłby były premier jest bardzo wymowne. Komentarz jest zbędny - zaznaczył. 

Dominik Tarczyński uważa, że powrót Donalda Tuska do polskiej polityki nie jest związany z jego dobrą wolą, chęcią pracy dla Polski, tylko po prostu z końcem kadencji w Brukseli. 

- Tam nikt go już nie chce. Nie ma więc gdzie powrócić. A drugim ważnym elementem jest fakt, że nie został wybrany przez delegatów Platformy Obywatelskiej, nie dokonało się to na drodze demokratycznej, jak to miało miejsce w przypadku wyborów prezesa PiS, tylko "wypchnął" z zarządu PO Ewę Kopacz, a żeby mógł zostać szefem Platformy, uznano, że musi to być osoba najstarsza wiekiem. Zatem był to wybieg omijający prawo, omijający procesy demokratyczne. Jak powiedział Dominik Tarczyński - to także jest symboliczne w przypadku Donalda Tuska.

adv adv
Wiadomości
Reklama