TELEFON INTERWENCYJNY. Agresywna pielęgniarka w ostrowieckim szpitalu? Rodzina pacjentki reaguje

Data publikacji: 05.08.2020 15:23
Autor: Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zespół Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu Świętokrzyskim

Zespół Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu Świętokrzyskim
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Pielęgniarka z ostrowieckiego szpitala miała znęcać się nad 91-letnią pacjentką. Taki sygnał na numer telefonu interwencyjnego przekazała nam rodzina seniorki. Z relacji wnuczki wynika, że jej babcia została pobita na oddziale wewnętrznym drugim. Jedna z pielęgniarek miała szarpać pacjentkę, a także zniszczyć jej aparat słuchowy.

Nasza słuchaczka Joanna Wicha informuje, że jej babcia przebywała w ostrowieckim szpitalu od 20 do 30 lipca. Na kilka dni przed wypisem miało dojść do skandalicznej sytuacji. Ponieważ starsza kobieta zabrudziła łóżko, pielęgniarka miała ją odepchnąć. Wtedy seniorce wypadł aparat słuchowy, a pielęgniarka kopnęła urządzenie. Joanna Wicha dodaje, że babcia w nocy zabrała poduszkę z drugiego pustego łóżka. Rano pielęgniarka lub salowa miała wyrwać ją spod głowy i dodatkowo uderzyć nią staruszkę.

Rodzina zaznacza, że babcia, mimo podeszłego wieku jest sprawna umysłowo, a jej relacje są jasne. Druga wnuczka - Ilona Wicha twierdzi, że po powrocie ze szpitala babcia ma stany lękowe. Gdy opowiada o pobycie w szpitalu, bardzo się denerwuje.

- Były też panie pielęgniarki, które naprawdę pomagały. Babcia nie mówiła o wszystkich. W rozmowie ze mną skupiała się na jednej. Cały czas ją opisywała. Zapytałam, czy by ją rozpoznała, a ona odpowiedziała, że tak - mówi Ilona Wicha.

Jak podkreśla, rodzina zdaje sobie sprawę z tego, że zawód pielęgniarki jest bardzo ciężki, ale agresji nie można akceptować.

Rodzina złożyła skargę z opisem całej sytuacji do Starostwa Powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Wicestarosta Andrzej Jabłoński twierdzi, że zna treść pisma. Zostanie ono przekazane dyrekcji szpitala, ponieważ chodzi o kadrę tej instytucji.

Dr Adam Karolik, dyrektor ds. lecznictwa ostrowieckiego Zakładu Opieki Zdrowotnej przyznaje, że skarga jeszcze do niego nie dotarła, ale zna problem. Zapewnia, że zlecił naczelnej pielęgniarce przeprowadzenie dochodzenia, które potrwa nie dłużej niż 14 dni. Podkreśla, że tego typu zdarzenia szpital stara się wyjaśnić jak najszybciej.

- Sprawę badamy. Zajmują się tym pielęgniarka oddziałowa, kierownik oddziału, pielęgniarka do spraw jakości oraz naczelna pielęgniarka szpitala. Wnuczka pacjentki nie była upoważniona przez chorą do reprezentowania jej w jakikolwiek sposób, niemniej skarga zostanie rozpatrzona – mówi Adam Karolik i podkreśla, że wyniki tej kontroli zostaną podane do opinii publicznej.

Dr Adam Karolik dodaje również, że pacjentka w szpitalu nie skarżyła się na złe traktowanie. W tej chwili brakuje relacji pacjentów, którzy mogli być świadkami zdarzenia.

Osoby, które mają zastrzeżenia do działalności placówek medycznych, mogą skorzystać także z pomocy Narodowego Funduszu Zdrowia. Beata Szczepanek, rzecznik świętokrzyskiego oddziału NFZ informuje, że można napisać skargę lub zwyczajnie zgłosić nieprawidłowości.

- W zależności od tego, czego będzie dotyczyć skarga, albo sami podejmujemy działania, albo przekierowujemy ją do kompetentnych organów, np. do Rzecznika Praw Pacjenta, Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej, a w drastycznych przypadkach - do organów ścigania - wyjaśnia Beata Szczepanek.

Joanna Wicha twierdzi, że w ostrowieckim szpitalu do takich sytuacji mogło dochodzić wcześniej i wiele osób o tym wie, ale boi się zareagować i dochodzić swoich praw.

Reklama