TELEFON INTERWENCYJNY. Musi zapłacić za to, że został okradziony

Data publikacji: 16.06.2020 16:12
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Już ponad 200 złotych zapłacił pan Bogdan za to… że został okradziony. Jednak to nie koniec kosztów, które mimo iż jest pokrzywdzonym, będzie musiał pokryć.

Pan Bogdan zgłosił się ze sprawą na nasz numer interwencyjny. Z jego relacji wynika, że we wrześniu 2012 roku złodziej ukradł z jego garażu m.in. materiały potrzebne do budowy, poziomnice i piłę.

Po pewnym czasie policja zatrzymała przestępcę i postawiła go przed sądem, który uznał, że musi naprawić szkodę i wypłacić panu Bogdanowi 2800 zł.

Tu zaczęły się problemy. Po tym jak nasz słuchacz uzyskał dokument, dzięki któremu mógł ubiegać się o pieniądze od złodzieja, udał się z nim do komornika. Ten na początku nakazał wpłacić ponad 150 zł na poczet czynności, które musi wykonać. Po pewnym czasie komornik jednak umorzył postępowanie i nie odzyskał długu. Wystawił za to panu Bogdanowi kolejny rachunek na 246,78 zł.

Wojciech Stachowicz-Szczepanik, radca prawny tłumaczy, że wierzyciel, którym w tym przypadku jest pan Bogdan, może być zobowiązany do wpłacenia zaliczki na koszty, które będzie musiał ponieść komornik. Te pieniądze są niezbędne do tego, aby ustalić m.in. miejsce pobytu dłużnika, a także jego majątek. Potem, gdy komornik podliczył wszystkie wydatki, to wezwał pana Bogdana do pokrycia wszystkich kosztów.

- Nie jest to do końca sprawiedliwe rozwiązanie, ponieważ pokrzywdzony nie dość, że nie odzyskał długu, to jeszcze sam musi zapłacić za to, że pieniądze nie zostały odzyskane. Niestety, to rozwiązanie jest mocno krzywdzące dla wierzyciela, ale oparte w przepisach prawa - mówi.

Pan Bogdan nie zgadza się z kosztami w związku z tym złożył skargę do sądu. To wiązało się z wpłatą kolejnych 50 zł. Do sprawy odniósł się sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

- Czynności realizowane przez komornika i sąd nie są zadowalające z punktu widzenia wierzyciela, lecz działają oni według określonych przepisów - mówi.

- Komentarz do tego jest zbędny. Kim w takim razie jest prosty obywatel, który płaci podatki, ma rodzinę i żyje uczciwie? - pozostawia pytanie bez odpowiedzi pan Bogdan.

Reklama