W Ostrowcu bez wigilii dla bezdomnych, ale nie zostaną bez pomocy

Data publikacji: 24.12.2020 10:22
Autor: Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości z regionu
28.07.2020 Ostrowiec Św. Podpisanie umowy na dofinansowanie Dziennego Domu  Opieki Medycznej. Na zdjęciu ks. Paweł Anioł - dyrektor Domu Ulgi w Cierpieniu Jana Pawła II

28.07.2020 Ostrowiec Św. Podpisanie umowy na dofinansowanie Dziennego Domu Opieki Medycznej. Na zdjęciu ks. Paweł Anioł - dyrektor Domu Ulgi w Cierpieniu Jana Pawła II
Fot. Emilia Sitarska / Radio Kielce

W tym roku nie będzie tradycyjnej wieczerzy wigilijnej w ostrowieckim Domu Ulgi w Cierpieniu. Powodem jest oczywiście sytuacja epidemiczna.

Ks. Paweł Anioł, dyrektor hospicjum podkreśla, że to nie znaczy, że osoby potrzebujące będą głodne w czasie świąt. Tak jak cały rok, także dziś i w dni świąteczne, o godzinie 13:00 wydawane są posiłki z jadłodajni. W czasie pandemii odbywa się to przy ulicy Focha. W najbliższych dniach serwowane będą potrawy świąteczne.

Dzisiaj przygotowane jest postne jedzenie, czyli pierogi i barszcz czerwony. W pierwszy i drugi dzień Bożego Narodzenia potrzebujący zjedzą mięso z indyka oraz pieczeń.

- To jest bardzo dobra żywność - zapewnia ks. Paweł Anioł.

Jak dodaje, jeśli uda się zdobyć słodkości, to także trafią do osób korzystających z jadłodajni. W tym roku jedna z par, która zmuszona była odwołać wesele, przywiozła kilka świeżych tortów, które zostały rozdysponowane między bezdomnych i ubogich.


Ksiądz wyjaśnia, że wydawanie posiłków przez cały rok jest możliwe dzięki osobom, które kupują obiady w barach Anielskie Jadło. Zysk częściowo trafia do jadłodajni, która nie korzysta z żadnych zewnętrznych dofinansowań, utrzymywana jest samodzielnie przez Fundację Anielskie Skrzydła, związaną z hospicjum.

- Od 100 do 150 osób karmimy, wydając żywność obok budynku hospicjum. Dziękujemy każdemu, kto wspiera te działalność kupując obiady w barach - mówi ks. Paweł Anioł.

Inicjatywę wspiera także jedna z sieci handlowych, która przekazuje m.in. chleb lub mięso w momencie, gdy dobiega końca data ważności produktu. Aby żywność się nie zmarnowała, trafia do jadłodajni. To dzieło wesprzeć mogą także mali sklepikarze.

Reklama