W Sandomierzu stanie krzyż morowy

Data publikacji: 29.12.2020 10:46
Autor: Grażyna Szlęzak-Wójcik / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Krzysztof Nitkiewicz - biskup sandomierski

Na zdjęciu: Krzysztof Nitkiewicz - biskup sandomierski
Fot. ks. Wojciech Kania

Z inicjatywy biskupa Krzysztofa Nitkiewicza w Sandomierzu stanie krzyż morowy. Będzie szczególnym, symbolicznym miejscem modlitw o ozdrowienie, a także podziękowań za Boże łaski.

- Jako ludzie wierzący pokładamy ufność w Bożym miłosierdziu. I zbawienie, i nasze zdrowie są ważne. Jako wierzący, chcemy zwrócić się do Pana Boga, stąd pomysł postawienia w Sandomierzu krzyża morowego. Jego nazwa wywodzi się morowego, czyli zakaźnego powietrza, które oznaczało epidemię.

Biskup przypomniał, że zarazy i wirusy nie są niczym nowym w Polsce i na świecie. Mamy tego ślady także w Sandomierzu: na cmentarzu katedralnym jest kwatera osób, które zmarły na hiszpankę w 1918 roku.

Krzyż będzie miał 4,5 metra wysokości i zostanie wykonany z drewna dębowego. Zgodnie z tradycją hiszpańską będzie miał dwa ramiona, górne będzie krótsze. Na krzyżu umieszczony zostanie napis, który przywoływać będzie pamięć zmarłych na COVID-19 mieszkańców Sandomierza i Ziemi Sandomierskiej oraz tych, którzy walczyli z epidemią. Będzie też akt ofiarowania Panu Bogu.

Biskup ordynariusz chciałby aby krzyż morowy stanął obok katedry, jednak wymaga to uzgodnień z konserwatorem zabytków. Jeśli nie będzie na to zgody miejscem, w którym stanie ten symbol będzie teren Caritas Diecezji Sandomierskiej na starówce, przy kościele św. Ducha. Tam przed wiekami żyli zakonnicy tzw. duchacy, którzy założyli pierwszy szpital w Sandomierzu. Zajmowali się chorymi i niepełnosprawnymi ludźmi.

W Polsce krzyże morowe pojawiły się w drugiej połowie XVI wieku. Nazywano je też cholerycznymi i karawakami od hiszpańskiego miasta Caravaca.

- Jako znak katolickiej pobożności mały chronić miasta i wsie. Ustawiano je przed świątyniami, na rozstajach dróg, aby ustała epidemia. Miało to związek z nawrotami epidemii cholery i dżumy. W kształt takiego krzyża wpisana była intencja błagalna dotycząca oddalenia zagrożenia - powiedziała Urszula Stępień, kustosz Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu.

Z czasem ten symbol stał się bardzo osobisty. Krzyże wykonywano z drogocennych metali, ze złota i srebra. Karawaki noszono też przy sobie np. w woreczkach zawieszonych na szyi, zaszywano w odzieży, a nawet przyklejano do drzwi domu - dodała kustosz.

Sandomierski krzyż morowy będzie gotowy na przełomie stycznia i lutego po czym nastąpi jego uroczyste ustawienie.

Reklama