W Wigilię nie tylko wieczerza, ale i wróżby [FILM]

Data publikacji: 24.12.2020 10:58
Autor: Iwona Murawska / Kategoria: Wiadomości z regionu


Fot. Muzeum Wsi Kieleckiej

Wigilia na staropolskiej wsi była dniem magicznym. Nie tylko ze względu na wieczerzę, ale także ze względu na wróżby, które tego dnia odprawiano.

Aleksandra Imosa z Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni informuje, że wróżono zwłaszcza w tych domach, w których mieszkały panny.

- Jeśli w domostwie była panna na wydaniu, w tym dniu liczyła kołki w płocie. Jeżeli ich liczba była parzysta, to oznaczało szczęśliwy związek. Tego dnia także nasłuchiwano sprzed domu, z której strony zaszczeka pies, czy z której strony odezwie się echo. Stamtąd miał przybyć wybranek lub wybranka serca - wyjaśnia Aleksandra Imosa.

Jak dodaje, dzień Wigilii na dawnej polskiej wsi był także czasem zaklinania rzeczywistości.

- Wróżbą, którą niektórzy pewnie znają, jest wyciąganie źdźbła sianka spod obrusa. Jeśli było długie i zielone, oznaczało to szczęście i zdrowie. Jeżeli natomiast było krótsze, nie wróżyło to dobrze osobie, która źdźbło wyciągnęła. Ponadto siano spod wigilijnego obrusa pieczołowicie przechowywano aż do wiosny, a wówczas miało służyć do wymoszczenia gniazda dla kur, czy gęsi, które wysiadywały jajka - opowiada Aleksandra Imosa.

Staropolski zwyczaj, który przetrwał do dzisiaj, to pozostawienie przy stole jednego wolnego miejsca. Ma ono symbolizować pamięć o osobach samotnych, zmarłych i bezdomnych.

Reklama