Wielka awantura w peeselowskiej „rodzinie”

Data publikacji: 28.12.2020 17:24
Autor: Michał Kita / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu: Marcin Kornaga - PSL

Na zdjęciu: Marcin Kornaga - PSL
Fot. Kamil Król / Radio Kielce

Prominenty działacz PSL w świętokrzyskiem, Marcin Kornaga, nie zostawia suchej nitki na swoim ugrupowaniu. - Im bardziej 125-letnia partia staje się groteskowa i oderwana od własnej tradycji, tym mniej mam ochotę firmować ją własnym nazwiskiem - pisze na Facebooku. - Widocznie okres świąt, źle koledze służył – odpowiada mu poseł Czesław Siekierski.

Marcin Kornaga jest członkiem świętokrzyskich struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego, działa w wojewódzkiej komisji rewizyjnej ludowców.

„Każdy człowiek ma jakąś tolerancję na powszechnie szerzącą się głupotę, ale im ona przybiera bardziej groteskowe formy tym tej tolerancji jest mniej. (…) Może to Święta a może trudny rok, ale lawendowy kierunek PSL jakoś do mnie nie trafia a Partia która zawsze była stabilizatorem systemu staje się równie komiczna jak kurtyzana wygłaszająca kazanie o moralności publicznej” - pisze Marcin Kornaga.

Wpis polityka wywołał mnóstwo emocji i komentarzy. Nie wszystkim spodobała się narracja działacza PSL.

Niektórzy pisali wprost: „To niech pan odda legitymację a nie użala się publicznie”.

Albo: „(…)Sam jednak piszesz, że Ci w PSL źle, więc miej jaja i odwagę i zamiast ciągle narzekać przestań katować swoim malkontenctwem siebie i innych. Swoją drogą, zastanawiam się jak długo osoba, która cały czas neguje działania kierownictwa oraz ironicznie i pogardliwie odnosi się do wszelkich działań partii utrzymałaby się w np. w PiS czy PO? Myślę, że tam nikt by się tak z Tobą nie bawił jak w PSL”.

Inni zgadzali się z diagnozą działacza PSL pisząc: „Kolega Marcin Kornaga ma rację, to jest rozmienianie się na drobne bardzo, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak silna jest obecnie konkurencja na scenie politycznej. Cała ta sytuacja pokazuje wyraźnie jak silny jest obecnie rozpad wewnętrznych mechanizmów integrujących PSL, opartych o wyrazistość i tradycję na rzecz mechanizmów silnie etatystycznych. Nie wróży to niestety partii nic dobrego (…)”.

Ożywioną dyskusję o kondycji i sile Polskiego stronnictwa Ludowego pod postem działacza Ludowców spuentował ostatni wpis: „wyborców PSL i tak już przejął PIS”.

Zdaniem Czesława Siekierskiego, świętokrzyskiego posła Polskiego Stronnictwa Ludowego, partyjnego kolegi krytyka była zbyt ostra, ale zostanie poddana szerszej analizie.

- Widocznie okres świąt, źle koledze służył i jego rozmyślania pewnie też były obciążone różnymi stresami związanymi z sytuacją epidemiczną. Myślę jednak że troszeczkę przesadził z ocenami. Są to jednak jego prywatne opinie, może czuje się zawiedziony? Obecnie my w PSL-u stosujemy zasadę porozumienia i dialogu. Ostatnie miesiące to nie był dobry czas miedzy innymi w związku z napiętą sytuacją związaną z Covid-19. Poza tym, my jako partia środka i centrum unikamy skrajnych ocen i poglądów, które prowadzą do podziałów wśród ludzi - zaznacza.

Czesław Siekierski, zaznacza, że być może jego partyjny kolega publikując swój wpis wyraża chęć aby PSL był bardziej agresywnym i wyrazistym ugrupowaniem. - Obecny czas nie jest jednak dobry do prowadzenia walki politycznej. Chcemy dać przykład innym, że należy szukać porozumienia wobec problemów, które dotykają społeczeństwo w związku z pandemią- dodaje.

Zdaniem Czesława Siekierskiego, większość działaczy PSL jest wyważonych i rozsądnych, a odmienne punkty widzenia reprezentowane przez niektórych członków ugrupowania nie są czymś złym.

Reklama