Wigilijne zwyczaje sadowników

Data publikacji: 24.12.2020 11:35
Autor: Grażyna Szlęzak-Wójcik / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Grażyna Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Wyjątkowy zwyczaj wigilijny praktykowali sadownicy z rejonu Sandomierza.

Podczas kolacji wigilijnej, stawiali w czterech kątach izby snopki zboża. Po wieczerzy, z pochodzącej z nich słomy gospodarz skręcał powrósła, którymi obwiązywał drzewka owocowe w przekonaniu, że dzięki temu będą lepiej rodziły.

- Przy okręcaniu drzewek wypowiadano słowa: jak nie będziesz w przyszłym roku rodziła jabłonko, to cię na drugi rok wytnę - opowiada regionalista Andrzej Cebula.

Niemal w tym samym czasie co wigilijne ucztowanie, rozpoczynało się kolędowanie. Młodzi ludzie chodzili po wsi, przebrani za anioła, diabła, śmierć, króla, Żyda i inne postaci. Gospodarze chętnie wpuszczali ich do domów, dając parę groszy.

W wigilię młodzi chłopcy mieli w zwyczaju dokuczać gospodarzom.

- Gdy oni ucztowali z rodziną, młodzież zdejmowała furtki i bramy, przenosząc je w inne miejsce. Czasami leżały gdzieś aż do wiosny, ponieważ z powodu śnieżnych zim, gospodarzom nie udawało się od razu ich odnaleźć. Chłopcy zdejmowali też drzwi od stodoły, rozbierali stojące na podwórkach furmanki i wynosili je na drogę - dodaje Andrzej Cebula.

W zwyczaju było także wysypywanie w wybranych miejscach sieczki i polewanie wodą, tak żeby zamarzła i nie dało się jej sprzątnąć. W ten sposób oznaczano miejsca, w których mieszkały dziewczyny, które nie dbały o porządek.

Tagi do tego wpisu
Reklama