„Wiosna” Jacka Malczewskiego wzbogaciła kolekcję Muzeum Narodowego w Kielcach

Data publikacji: 14.07.2020 21:30
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Kultura
Obraz Jacka Malczewskiego - Wiosna

Obraz Jacka Malczewskiego - Wiosna
Fot. Wiktor Taszłow / Radio Kielce

„Wiosna” - obraz Jacka Malczewskiego z 1914 roku zasilił kolekcję prezentowaną w Galerii Malarstwa Polskiego i Europejskiej Sztuki Zdobniczej Muzeum Narodowego w Kielcach. Dzieło w depozyt do tej instytucji przekazał jego właściciel.

Obraz jest prawdziwą perełką, bo jak podkreśla Magdalena Sylwanowicz, kierownik działu malarstwa i rzeźby Muzeum Narodowego w Kielcach, nie był pokazywany przez 81 lat.

- Ostatnio pojawił się na wystawie, która w sierpniu i w lipcu 1939 roku odbywała się w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. Co się z nim działo przez te lata? Nie wiemy. Natomiast w czerwcu tego roku pojawił się na aukcji i został kupiony przez prywatnego kolekcjonera. Przez tak wiele lat nie można było tego dzieła zobaczyć, a teraz jest u nas. Jesteśmy dumni z tego obrazu i szczęśliwi, że udało się nam go pozyskać - zaznacza.

Jacek Malczewski to artysta niezwykle popularny, uznawany za jednego z najznakomitszych polskich malarzy oraz za ojca symbolizmu w malarstwie polskim przełomu XIX i XX wieku. W galerii kieleckiego Muzeum Narodowego jest mu poświęcona jedna z sal. Można w niej zobaczyć 24 obrazy malarza.

- Nowy nabytek jest ukoronowaniem tej naszej kolekcji. Wydawało nam się, że forma, w jakiej prezentujemy malarstwo Jacka Malczewskiego jest doskonała, ale okazuje się, że może być jeszcze lepsza - mówi Magdalena Sylwanowicz.

Kierownik działu malarstwa i rzeźby wyjaśnia, że choć obraz jest zatytułowany „Wiosna”, nie chodzi w nim tylko o pokazanie pory roku, ponieważ Jacek Malczewski zawsze sięgał po symbole.

- Tutaj ta wiosna jest oczywiście nowym początkiem, nadzieją, ale obraz też może być interpretowany jako nadzieja na zmiany, nadzieja na niepodległość. Powstał w 1914 roku. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to jest sielski portret, przedstawiony na tle sielskiego pejzażu. W rzeczywistości jednak tę kobietę możemy interpretować nie tylko jako personifikację wiosny, ale również utożsamia ona, po raz kolejny w twórczości Jacka Malczewskiego, Polskę - tłumaczy.
Wiele też można wyczytać z na pozór spokojnego tła.

- Ten sielski krajobraz jest taki wiosenny, świeży, delikatny, ale jak mu się dobrze przyjrzeć, już coś zaczyna się dziać. Na horyzoncie pojawiają się ciężkie, burzowe chmury, które budzą niepokój u widza. Nasuwają skojarzenia z nadciągającą wojną. Malczewski obawiał się wojny, ale jednocześnie miał nadzieję, że przyniesie ona pozytywne zmiany, przyniesie wolność, i jak wiemy, tak się stało - mówi Magdalena Sylwanowicz. Dodaje jednak, że obraz Malczewskiego można interpretować na różne sposoby.

Zgodnie z umową depozytową, obraz zagości w Muzeum Narodowym na pięć lat. Pojawienie się „Wiosny” spowodowało drobne przearanżowanie wystawy. Pojawiła się na niej kolejna praca Jacka Malczewskiego, zatytułowana „Postać alegoryczna”. To własność kieleckiego muzeum, która była prezentowana na wystawie dzieł tego artysty w Radomiu.

„Wiosna” Jacka Malczewskiego to niejedyny obraz, który trafił w depozyt Muzeum Narodowego w Kielcach. Jak mówi Joanna Kaczmarczyk, zastępca dyrektora do spraw naukowych, takich dzieł jest 21.

- Depozyt w praktyce muzealnej to jest eksponat, który muzeum przechowuje i najczęściej eksponuje, bo taki jest sens przyjmowania depozytu, natomiast nie jest naszą własnością. Jest to forma wypożyczenia, długoletniego użyczenia - tłumaczy.

Jest szansa, że wkrótce pojawią się nowe obrazy. Rozmowy trwają. Joanna Kaczmarczyk nie kryje satysfakcji.

- Dla muzeum jest to sygnał, że nasza galeria jest dobrze odbierana, dlatego że każdy, kto decyduje się na przekazanie fragmentu swojej kolekcji, wybiera takie miejsca, w których eksponat prezentuje się dobrze, godnie, gdzie jest oglądany - wymienia.

Jak podkreśla wicedyrektor Muzeum Narodowego w Kielcach, zyskują obie strony.

- Jako instytucja zyskujemy dzieło, które możemy pokazywać i szczycić się tym, że nasza kolekcja w jakiś sposób się powiększa. Natomiast ktoś, kto daje dzieło sztuki w depozyt może być pewien, że jest ono bezpieczne pod wieloma względami - wyjaśnia.

Reklama