Władysław Kosiniak-Kamysz domaga się odszkodowań dla sadowników i rolników

Data publikacji: 30.05.2020 19:02
Autor: Grażyna Szlęzak-Wójcik / Kategoria: Wiadomości z regionu
30.05.2020. Sad w Skotnikach. Spotkanie Władysława Kosiniaka - Kamysza  z sadownikami poszkodowanymi przez tegoroczne przymrozki

30.05.2020. Sad w Skotnikach. Spotkanie Władysława Kosiniaka - Kamysza z sadownikami poszkodowanymi przez tegoroczne przymrozki
Fot. Grażyna-Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Wypłaty minimum 2 tys. złotych odszkodowania do hektara nasadzeń dla sadowników i rolników poszkodowanych przez tegoroczne przymrozki oraz dla producentów owoców miękkich domaga się szef Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat tej partii na prezydenta RP.

30.05.2020. Sad w Skotnikach. Spotkanie Władysława Kosiniaka- Kamysza z sadownikami poszkodowanymi przez tegoroczne przymrozki. Na zdjęciu (od lewej): Piotr Zioło - sadownik i Władysław Kosiniak - KamyszFot. Grażyna-Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Polityk mówił o tym podczas spotkania zorganizowanego w sadzie w Skotnikach, w powiecie sandomierskim. Właściciel sadu Piotr Zioło ma prawie 100 proc. strat.  

Władysław Kosinak-Kamysz powiedział, że polskie rolnictwo i sadownictwo, to skarb narodowy, bo nie mamy innej, lepszej marki. - Nasza żywność jest znana jako zdrowa i dobra, dlatego trzeba o nią dbać. To nasze srebra rodowe - dodał Kosiniak-Kamysz. Apelował, aby skończyć z praktyką sprowadzania węgla z Rosji do Polski, podczas gdy nasze jabłka nie mogą być sprzedawane na rynkach wschodnich.

- Koniec z tym, że ruski węgiel jedzie do Polski, a polskie jabłka nie jadą na wschód. Myślę, że cholera bierze niejednego polskiego rolnika, kiedy widzi co się dzieje. 20 mln ton ruskiego węgla i zero ton polskich jabłek na wschodzie. Trudno to spokojnie  wytrzymać. Domagamy się jak najszybszej interwencji, a nie lansowania się pana prezydenta i pana premiera, tylko konkretnego działania - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Zwrócił też uwagę na konieczność wprowadzenia systemu ubezpieczeń rolniczych, który będzie gwarantował pełne ubezpieczenie wszystkich upraw.

- Teraz te dopłaty są zbyt niskie, aby to zrobić, nie ma też ubezpieczenia powszechnego, które obejmowałoby wszystkie możliwe straty w rolnictwie i tego się domagamy. Musi też być fundusz stabilizacji dochodów. Jeżeli w danym roku z powodu suszy lub gradobicia nie jesteś w stanie utrzymać swojego gospodarstwa, to masz wsparcie w postaci funduszu. W drugim roku to nadrobisz i złożysz się na ten fundusz - mówił.

Władysław Kosiniak-Kamysz skrytykował rząd za kwestię wydatkowania unijnych środków z rozwoju obszarów wiejskich.

- Ten rząd niestety to spartaczył. To nie jest moja ocena, możecie powiedzieć, że kurczę startuje w wyborach, to polityka, ale nie! Wydaliśmy tylko 40 proc. tych pieniędzy, to jest szary koniec Europy. Jeżeli mamy 30 mld złotych, to i na małą retencję wystarczy i na pomoc rolnikom i sadownikom, którzy tego wsparcia dzisiaj potrzebują - stwierdził lider ludowców.

Zapytany o dogodny, według niego, termin wyborców prezydenckich odparł, że bezpiecznym i dobrym terminem jest 28 czerwca. - Jeżeli nie chcemy, aby doszło do opróżnienia urzędu prezydenta po 6 sierpnia, to 28 czerwca jest ostatnim terminem - stwierdził.

Ze Skotnik Władysław Kosiniak-Kamysz pojechał do Sandomierza, gdzie spotkał się z przedstawicielami branży turystycznej poszkodowanymi podczas epidemii koronawirusa.

30.05.2020. Sad w Skotnikach. Spotkanie Władysława Kosiniaka - Kamysza z sadownikami poszkodowanymi przez tegoroczne przymrozki. Na zdjęciu, w pierwszym rzędzie (od lewej): Marcin Piwnik - starosta sandomierski, Piotr Zioło - sadownik, Władysław Kosiniak- Kamysz, poseł Czesław SiekierskiFot. Grażyna-Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Reklama