XXVI Festiwal imienia Krystyny Jamroz przeszedł do historii. Następna edycja za rok

Data publikacji: 19.09.2020 21:22
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Wiadomości z regionu
19.09.2020. Busko-Zdrój. Koncert Pięciu Tenorów wieńczący XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyczny imienia Krystyny Jamroz. Na zdjęciu (od lewej): Dawid Kwieciński, Paweł Skałuba, Dariusz Stachura, Dominik Sutowicz, Krzysztof Marciniak

19.09.2020. Busko-Zdrój. Koncert Pięciu Tenorów wieńczący XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyczny imienia Krystyny Jamroz. Na zdjęciu (od lewej): Dawid Kwieciński, Paweł Skałuba, Dariusz Stachura, Dominik Sutowicz, Krzysztof Marciniak
Fot. Wiktor Taszlow / Radio Kielce

Koncert Pięciu Tenorów zakończył XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyczny imienia Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju. Wydarzenie odbywało się w dniach od 12 do 19 września.

O dobrą zabawę zadbało pięciu tenorów, solistów Teatru Wielkiego w Łodzi. Nie tylko głosem, ale też swoją osobowością publiczność czarowali: Dariusz Stachura, Paweł Skałuba, Krzysztof Marciniak, Dawid Kwieciński i Dominik Sutowicz.

Na wesoło pożegnana została XXVI edycja festiwalu, którego organizacja ze względu na pandemię stała pod znakiem zapytania. Zazwyczaj impreza ta odbywa się na przełomie czerwca i lipca. W tym roku melomani musieli czekać do września, ale jak podkreśla Artur Jaroń, dyrektor artystyczny buskiego festiwalu, dobrze, że impreza się odbyła.

- Widzę wielką przemianę, że wszyscy jesteśmy, i artyści, i publiczność, i organizatorzy spragnieni kontaktu ze sobą, także dużo pozytywnych emocji ten festiwal wniósł i dobrze, że ten festiwal się odbył, to jest bardzo, bardzo cudowna sprawa - podkreślił.

Artur Jaroń porównał festiwal do pogody, która w czasie trwania wydarzenia, cały czas dopisywała. Powiedział, że był słoneczny i radosny. Podkreślił, że choć pandemia zmusiła do zmniejszenia liczby wykonawców na scenie, to ta zmiana wyszła na dobre.

- Uwypukliła te wszystkie akcenty, na które ja starałem się położyć nacisk, a mianowicie na wydobycie pewnych obszarów, które giną przy dużym zespole wykonawczym. Tak stało się na przykład z koncertem inauguracyjnym, kiedy akcja aktorska i wokalna solistów była na pierwszym planie, stała się tym aspektem, decydującym o wielkości tego przedsięwzięcia. Wersja koncertowa wcale nie była uboga dla publiczności: było wiele emocji, wiele piękna w tym wszystkim. Ale też kiedy zostajemy z teatrem jednego człowieka, możemy prześledzić jego stan emocjonalny, jego możliwości i tak było w przypadku dwóch solowych recitali fortepianowych - mówił.

Kończąc galę finałową, burmistrz Buska-Zdroju, Waldemar Sikora zapowiedział, że za rok odbędzie się kolejna edycja festiwalu.

- Zapraszam państwa za rok do Buska-Zdroju, by posłuchać wybitnych głosów oraz mistrzowskich wykonań - zachęcał.

Dyrektor Artur Jaroń przyznał, że już ma nowe pomysły.

- Plan XXVII festiwalu już po części mam w głowie, ale dobrze pomysły konsultować ze współorganizatorami, bo wtedy rodzi się nowa jakość - wyjaśnił.

Reklama